czwartek, 6 października 2016

Prośba koleżanki cz.1



Witam. Opowiem Wam dzisiaj co przydarzyło mi się. Na początku nie wiedziałam co mam zrobić , ale wszystko się jakoś poukładało. Jakiś czas temu, zadzwoniła do mnie koleżanka i zaprosiła mnie na babski wieczór. Zdziwiłam się, bo od pół roku nie miałyśmy kontaktu ze sobą. Kiedyś mieszkałyśmy razem w akademiku, więc teraz łączyło nas wiele wspomnień. Jeszcze tego samego wieczoru zapukałam do jej drzwi z radością, że znów się zobaczymy. Wszak, to bardzo ważne, by nie dać umrzeć starej przyjaźni. Po drodze kupiłam w sklepie najsmaczniejsze Kremisie i Pryncypałki firmy ,,Dr Gerard’’. Moja koleżanka wyglądała na  przygnębioną. Miałam nadzieję, że to jej domysły wprawiły ją w taki nastrój, a nie fakty. Może jednak nie jest tak źle?. Okazało się , że nie układa jej się z jej mężem. Opowiadała, że – Janek wychodzi nie wiadomo gdzie, o różnych dziwnych porach, nie odbiera telefonów – Wraca potem szczęśliwy, zrelaksowany. Mam wrażenie, że już mu na mnie nie zależy- skarżyła mi się. Całkowicie rozumiałam jej niepokój o ukochanego. Ale nie sądziłam, żeby ją zdradzał. Przy jego niewątpliwej urodzie i czarującej osobowości był to także bardzo uczciwy mężczyzna. Prawdę mówiąc, ja tu wielu grzechów nie widzę – skomentowałam. – Myślę, że jesteś trochę przewrażliwiona.–  proszę cię, porozmawiaj z nim – poprosiła nagle koleżanka. – On zawsze mi stawia ciebie za wzór, że ty jesteś taka komunikatywna, że wiesz, czego chcesz od życia. Może tobie powie, o co chodzi...„Koleżanka jest w potrzebie… Muszę pomóc” – pomyślałam odruchowo. Pijąc kawę sięgnęłam po kruche ciasteczko firmy ,,Dr Gerard”, i już rozmyślałam nad planem działania. Co wymyśliłam, to opiszę w następnym poście. Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz