Julka, mała
dziewczynka, nie wyróżniające się
dziecko , a jednak! Ewenement, można
powiedzieć, że w skali krajowej jeśli
chodzi o zmysł smaku, w szczególności
słodyczy.
Owa Julka, wnuczka
bliskiej znajomej, chce smakować
słodkości , kłopot w tym, że żadne Jej
nie odpowiadają .
Pewnego dnia, w trakcie luźnej rozmowy, wspomniałem znajomej
o Dr Gerardzie jako producencie nowatorskich i wyszukanych słodyczy, a znajoma
opowiedziała całą sytuację z wnuczką. Zgodnie stwierdziliśmy, iż warto zrobić
test na Julce.
Na dobry początek poleciłem KREMISIE z uwagi na ich wygląd
zewnętrzny, a przede wszystkim ze
względu na wysublimowany smak. Dodatkowo, jako alternatywę poleciłem MALTIKEKS
i PRYNCYTORCIK oczywiście Dr Gerarda. Na
efekt nie trzeba było długo czekać. Po dwóch dniach dzwoni Marzena, babcia Julki. Prosi o pilne spotkanie w
sprawie wnuczki. Wyczułem w głosie ekscytację. Pomyślałem, że coś się stało, może jest chora albo coś jeszcze gorszego,
pierwsza myśl nie była optymistyczna.
Jakież było moje zdziwienie gdy poznałem powód Naszego
spotkania. Znajoma oznajmiła nowinę. Julka chwyciła przynętę, tzn.pierwsze do
rączki wzięła KREMISIE. Długo przyglądała się misiowi, który ją urzekł i
oczarował , a kto wie czy nie zaczarował! W końcu posmakowała. I... Rewelacja. Ze smakiem spałaszowała
wszystkie słodycze Dr Gerarda. Żal było mówić, iż więcej nie ma. Troskliwa babcia zapowiedziała, że w najbliższym czasie zrobi większe zapasy
tych słodkości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz