piątek, 21 października 2016

Ciastka Dr Gerarda jako lekarstwa

Witam. W moim mieście dziś od rana zaświeciło upragnione słońce. Od kilku dni padał deszcz i nawet deszcz ze śniegiem. Była taka chlapa, że nie miałam ochoty nigdzie wychodzić. Mąż robił zakupy. Nie zapominał o łakociach dla całej rodziny. Ostatnio wynalazł Kremisie i Pryncypałki fiermy ,, Dr Gerard”. Z uśmiechem na twarzy powiedziałam jemu, że już te kruche ciasteczka gościły na naszym stole. Mąż zdziwiony, otworzył paczkę ciastek i powiedział, oo faktycznie. Śmieliśmy się oboje z tej sytuacji. Niestety zaraz po tym otrzymaliśmy telefon ze szkoły , że córka jest chora i trzeba ją odebrać z lekcji. Pojechaliśmy . Na miejscu okazało się ,że faktycznie córka ma gorączkę. Zabraliśmy ją do lekarza. Trzeba było odstać swoje. Córka miała anginę. Dostała leki i wróciliśmy do domu. Położyłam córkę do łózka i przygotowałam jej gorącą herbatę z sokiem malinowym. Nie za bardzo chciała pić, bo bolało ją gardło. Ale jakoś dała radę. Jeść nie chciała. Ale, o słodycze się upomniała. Poprosiła błagalnym wzrokiem o jakieś małe kruche ciasteczko. Nie potrafiłam jej odmówić. Do niewielkiej salaterki włożyłam  kilkanaście ciasteczek i postawiłam obok jej łóżka na stoliku. Zniknęły w szybkim tempie te  Krenisie i Patysie. Uśmiechnęłam się do męża i powiedziałam, że nasza córka wraca do zdrowia , a on musi jutro zrobić większe zakupu produktów ,,Dr Gerarda”. I tak też było. Mąż kupił kilka paczek różnych ciasteczek między innymi Tricki kakaowe i Tricki śmietankowe.  Z czego zadowolona była moja córka i syn. Po kilku dniach córka wróciła do szkoły. Śmiała się, że Dr Gerard jest bardzo dobrym lekarzem. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz