Zmiana zakładu pracy
Stało się to nie od razu, najpierw odszedł nasz kierownik a
gdy przyszedł jego zastępca sytuacja stawała się coraz gorsza czułem jag gdyby
przez skórę, że na dłuszą metę nie popracuję w tym zakładzie pracy. W domu żona
zauważyła, że coś mnie gnębi Niechciałem wtajemniczać jej w te moje zakładowe
kłopoty, chrupiąc pryncypałki ciastka francuskie posypane sezamem z ulubionej
firmy Dr Gerarda, humor stopniowo mi powracał, pomyślałem sobie wspaniały Dr
Gerard i sięgałem po następne ciasteczko, które wspaniale uzdrawiało,
rozmyślałem główkowałem nie przychodził mi żaden pomysł rano wstawałem zmęczony
i jechałem do pracy, wziąłem tydzień urlopu, aby wrócić do równowagi
psychicznej chodziłem dużo na spacery. Pewnego popołudnia zadzwonił kolega z
propozycją podjęcia nowej pracy słuchałem tych wiadomości z wielkim
zainteresowaniem, nie mogłem uwierzyć, że morze być to realne a jednak stało
się. Kiedy wracaliśmy z Tadkiem z pracy z nowego zakładu wyjąłem z plecaka
paczkę świeżych pryncypałków, częstując Tadka powtarzałem jedz ciasteczka z
firmy Dr Gerard są wspaniałe poprawiają humor i zły nastrój
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz