piątek, 28 października 2016

Ciasteczka zagrzewają do wysiłku



Wiatr jak szalony nasilał się z godziny na godzinę. Ola nie przewidziała takich zmian w pogodzie gdy wczesnym rankiem wybrała się rowerem do miasta. W sumie dobrze, że przynajmniej nie pada – to byłaby dopiero porażka. Na wszelki jednak wypadek koleżanka pożyczyła Oli płaszcz przeciwdeszczowy, życząc jej aby się nie przydał. To miał być taki miły dzień, gdyby pogoda nie pokrzyżowała dziewczynom planów. Miały pochodzić po sklepach odzieżowych, pójść do kawiarni na ciacho. Niestety Ola zmuszona jest wracać do domu puki jazda rowerem jest jeszcze możliwa. Ola pożegnała się z koleżanką, która na drogę podała jej małą siateczkę. Dziewczyna chciała sprawdzić zawartość reklamówki ale koleżanka ponagliła ją mówiąc, że sprawdzi w domu. Ola wyruszyła w drogę. Potężny wiatr smagał ją w bok. Ola cisnęła stopami w pedały z całych sił. Starała się nie myśleć o złych warunkach i o przenikliwym chłodzie. Udawało jej się to w dużej mierze dzięki tajemniczej siateczce od koleżanki. Ola cały czas zastanawiał się, co może znajdować się w reklamówce. Nawet wtedy gdy zaczął padać deszcz dziewczynę zagrzewała do wysiłku jedna myśl: aby jak najprędzej dojechać do domu i zrewidować zawartość reklamówki. Zmęczona i mokra wjechała na podwórze. Deszcz rozpadał się na dobre. Ola czym prędzej wbiegła do domu i pierwsze co zrobiła to obejrzała tajemniczy pakunek od koleżanki. Okazało się, że to Kremisie Dr Gerarda zagrzewały ją przez całą drogę do wysiłku, na przekór zmęczeniu i wszelkim niedogodnościom. Ola odruchowo wyciągnęła telefon. Musi koniecznie podziękować koleżance za niespodziankę i opowiedzieć ile pozytywnej energii dały jej ciasteczka od Dr Gerarda zanim jeszcze je otworzyła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz