piątek, 21 października 2016

Na wilczy apetyt


   Trick śmietankowy – opakowanie z tymi ciastkami miałem akurat przed oczami, dlatego omyłkowo powiedziałem o nich Jaśkowi. Dobrze że ten zachował umysł na odpowiednim poziomie, bo jutro mielibyśmy „ciastkowy koktajl”! A może to dobry pomysł z tym koktajlem…? Chyba zrobię kumplom niespodziankę!

   Trzeba zrobić jakieś przygotowania na jutrzejszy – sobotni wypad na grzyby! Kosz… Gdzież on może być…? W spiżarni, albo w piwnicy! Pół dnia zajęło mi jego szukanie, ale drania nie znalazłem… Za to natrafiłem na kalosze i kapelusz. Poczułem głód. Wróciłem do domu. Może Asia zrobiła już coś do jedzenia… Jednak trzeba było poczekać pół godziny. Żona też nie miała pojęcia gdzie może być kosz… Trudno – pożyczę od sąsiada… Jeśli również nie pojedzie jutro na grzyby! Musiałem coś przegryźć, bo zaczął mi okropnie głód dokuczać! Asia miała przygotowane Ciastka francuskie posypane sezamem – firmy Dr. Gerard, aby podać je po obiedzie. Jak je zobaczyłem, to dostałem takiego wilczego apetytu, że już nie wytrzymałem. Umyłem tylko ręce i czym prędzej, z całym animuszem rzuciłem się na te smakowitości! Asia akurat tego nie spostrzegła, bo wyszła na moment do pokoju. Jak wróciła, to było już po wszystkim – czyli czysty półmisek! Miała do mnie pretensje, że postąpiłem – jak to określiła – „jak egoista”… Tłumaczyłem kobiecie, że nie jak egoista, tylko jak głodny człowiek! Ale ona, cały czas swoje… Zdenerwowałem się i wyszedłem do sklepu, aby jej odkupić to co zjadłem. Uniosłem się honorem – a co…?! Miałem też w tym własny interes, bo przy okazji kupiłem Pryncytorcik na jutrzejszy wyjazd. Po powrocie, jak Asia zobaczyła moje zakupy, to była tym bardzo zaskoczona. Nic nie wiedziała o naszych planach. Jak jej wszystko opowiedziałem, to jeszcze bardziej się zdziwiła, że wybieramy się na grzyby pociągiem – nie samochodem… Wytłumaczyłem kochanej żonie, że to jest wyjazd spontaniczny. I że ma on nam przypominać stare dobre czasy – jak jeździliśmy ponad 30 lat temu! Ale Asia i tak nie zrozumiała…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz