Kolorowe czapeczki dziewcząt migają
w mglistej poświacie jesiennego poranka. Obie pracują nad uporządkowaniem
podwórza przed zbliżającą się zimą. Ta robota od dawna do nich należy bez
żadnych wykrętów. Zresztą Marta i Ola
lubią tę pracę. Lubią szelest liści pod grabiami. Cieszy je widok czystego
podwórza a ruch na świeżym powietrzu to po prostu przeogromna przyjemność dla
nastolatek. Jest jeszcze inny pozytywny aspekt tej ich działalności. Dla
spracowanych wnuczek babcia zawsze szykuje jakiś ekstra deser. Dziś pojechała
do miasta i na pewno przywiezie coś słodkiego swoim łasuchom. Marta i Ola
zamiatając liście z utęsknieniem zerkają na polną ścieżkę wypatrując między
drzewami powrotu ukochanej babci. Nie tak prędko, niestety. Nim babcia wróciła
z miasta dziewczynki posprzątały całe podwórze i jeszcze napiły się gorącej
herbaty. Gdy siedziały przy kuchennym stole odpoczywając i popijając gorący
napój, wówczas otworzyły się drzwi. Babcia wniosła dwie ciężkie siaty z
zakupami pod którymi uginały się jej spracowane ręce. Dziewczynki podbiegły i
pomogły postawić siatki na stole. Po czym nastąpił punkt kulminacyjny
dzisiejszego dnia: wykładanie zakupionych rzeczy, między którymi znalazło się
coś specjalnego dla dziewczynek. Trick Kakaowy oraz Trick Śmietankowy od Dr
Gerarda to obiecana słodka przekąska. Ale babcia chcąc zrobić wnuczkom jeszcze
większą niespodziankę kupiła im ich ulubione Maltikeks. Na widok rarytasów od
Dr Gerarda radość Marty i Oli okazała się ogromna. W tym też babcia miała
wielką przyjemność. Chociaż prawdę mówiąc równie cieszył ją widok tak pięknie
posprzątanego młodymi, zręcznymi rękoma podwórza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz