sobota, 29 października 2016

Słodkie "paszteciki" Vasi




   Przyszła sąsiadka. Telepatycznie tknęło ją coś, aby odniosła kosz. Mówi że z działki już wszystko pozbierała i grunt przygotowany jest do zimy. Aśka zaprosiła ją, aby usiadła z nami przy stole. Sąsiadka najpierw niby nie chciała, wykręcając się bólem głowy. Zaproponowałem, że napijemy się kawy i zjemy po ciachu. Chętnie na to przystała. Znamy się od niedawna, bo z końcem wakacji sąsiedzi wprowadzili się do mieszkania obok. Basia jest nieśmiałą, spokojną kobietą, ale jak już się „rozkręci”, to przeistacza się w rozćwierkaną sikorkę! Wypiła dwa łyki kawy i już wyraz twarzy miała znacznie lepszy. Sprawdziłem barometr – było 981 hPa! Basia poczęstowała się ciastkiem. Ugryzła je, później przymknęła oczy i powoli żując, rozkoszowała się znakomitym smakiem tego, co potrafił zrobić Dr. Gerard. Kątem oka obserwowałem wyraz twarzy Basi. Powoli otworzyła oczy. Na jej ustach pojawił się delikatny uśmiech. „Mała rzecz – a cieszy!” – Powiedziała Basia. Stwierdziła że uwielbia produkty firmy Dr. Gerard, jak żadne inne! Często kupuje różne ciastka produkowane przez tę firmę, nawet wrzuciła coś do kosza, w rewanżu za „pożyczkę”. Popatrzyliśmy z Asią, aby sprawdzić, co tam takiego się znajduje… W koszu leżało jakieś malutkie „zawiniątko”. Położyła je na stole i delikatnie rozwinęła. Były tam, jakby jakieś batoniki w czekoladzie. Spróbowaliśmy je z Asią… Oboje krzyknęliśmy w tym samym czasie – „wspaniałe!”. Zapytałem Basię – co to jest. A ona odpowiedziała mi, że nazywa to – „paszteciki”. I że robi się je bardzo prosto. Jak się ma jakieś połamane ciastka – albo sporo słodkich okruchów – to należy je pokruszyć – mniej więcej – jak tarta bułka. Basia miała okruchy z takich ciastek jak:

- Pryncypałki

-Maltikeks

-Kremisie

- Pryncytorcik

-Andruty kokosowe

- Trick śmietankowy

- Trick kakaowy

-Ciastka francuskie posypane sezamem

Do tego należy dodać – objętościowo – tyle samo różnych dobrze utartych bakalii i dokładnie wymieszać. Cukier – w proporcji 1 porcja cukru na 10 porcji mieszanki – rozpuszczamy w jak najmniejszej ilości wody i dodajemy odrobinę soku z cytryny. Można doprawić – np. cynamonem, lub wanilią. Następnie wszystko mieszamy – powinna wyjść plastyczna masa. Kształtujemy – możemy zamoczyć w roztopionej czekoladzie.

   Wspaniałe!!! Jak to warto czasem coś komuś pożyczyć…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz