Przyszła sąsiadka.
Telepatycznie tknęło ją coś, aby odniosła kosz. Mówi że z działki już wszystko
pozbierała i grunt przygotowany jest do zimy. Aśka zaprosiła ją, aby usiadła z
nami przy stole. Sąsiadka najpierw niby nie chciała, wykręcając się bólem głowy.
Zaproponowałem, że napijemy się kawy i zjemy po ciachu. Chętnie na to
przystała. Znamy się od niedawna, bo z końcem wakacji sąsiedzi wprowadzili się
do mieszkania obok. Basia jest nieśmiałą, spokojną kobietą, ale jak już się
„rozkręci”, to przeistacza się w rozćwierkaną sikorkę! Wypiła dwa łyki kawy i
już wyraz twarzy miała znacznie lepszy. Sprawdziłem barometr – było 981 hPa!
Basia poczęstowała się ciastkiem. Ugryzła je, później przymknęła oczy i powoli
żując, rozkoszowała się znakomitym smakiem tego, co potrafił zrobić Dr. Gerard.
Kątem oka obserwowałem wyraz twarzy Basi. Powoli otworzyła oczy. Na jej ustach
pojawił się delikatny uśmiech. „Mała rzecz – a cieszy!” – Powiedziała Basia.
Stwierdziła że uwielbia produkty firmy Dr. Gerard, jak żadne inne! Często
kupuje różne ciastka produkowane przez tę firmę, nawet wrzuciła coś do kosza, w
rewanżu za „pożyczkę”. Popatrzyliśmy z Asią, aby sprawdzić, co tam takiego się
znajduje… W koszu leżało jakieś malutkie „zawiniątko”. Położyła je na stole i
delikatnie rozwinęła. Były tam, jakby jakieś batoniki w czekoladzie.
Spróbowaliśmy je z Asią… Oboje krzyknęliśmy w tym samym czasie – „wspaniałe!”.
Zapytałem Basię – co to jest. A ona odpowiedziała mi, że nazywa to – „paszteciki”.
I że robi się je bardzo prosto. Jak się ma jakieś połamane ciastka – albo sporo
słodkich okruchów – to należy je pokruszyć – mniej więcej – jak tarta bułka. Basia
miała okruchy z takich ciastek jak:
- Pryncypałki
-Maltikeks
-Kremisie
- Pryncytorcik
-Andruty kokosowe
- Trick śmietankowy
- Trick kakaowy
-Ciastka francuskie posypane sezamem
Do tego należy dodać – objętościowo – tyle samo różnych
dobrze utartych bakalii i dokładnie wymieszać. Cukier – w proporcji 1 porcja
cukru na 10 porcji mieszanki – rozpuszczamy w jak najmniejszej ilości wody i
dodajemy odrobinę soku z cytryny. Można doprawić – np. cynamonem, lub wanilią.
Następnie wszystko mieszamy – powinna wyjść plastyczna masa. Kształtujemy –
możemy zamoczyć w roztopionej czekoladzie.
Wspaniałe!!! Jak to
warto czasem coś komuś pożyczyć…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz