Dzień
dobry. Od rana jestem w drodze. Zostałem poproszony o pomoc w realizacji
prezentacji. Do mnie należy obsługa techniczna i fotografowanie. Bardzo lubię
te spotkania. To już druga edycja. Zmieniając temat pisałem ostatnio o imprezie
urodzinowej mojego syna chrzestnego. Chcę się z Wami podzielić informacją, że
wszystko się udało a chatka z ciastek „Kremisie” od „dr Gerard” bardzo
smakowała. Pisałem również o jubileuszu zakładu mojej żony. To była najlepsza
impreza ostatnich lat. Było prawie wszystko. Była muzyka, były tańce, pełno
jedzenia i picia, byli super ludzie i atmosfera. Nie było tylko przysmaków dr
Gerard. Pogoda jesienna nie odpuszcza. Treningi i turnieje Orlików odbywają się
na otwartych boiskach. Terminarz jest ustalony do szóstego listopada. Dzieci przyzwyczaiły
się do gry w zimnie i deszczu. Tylko rodzice stojąc przy linii bocznej
rozgrzewają się herbatką. Piłkarze wiedzą, że w przerwie czeka na ich ciepły
napój. Chociaż trener zakazał podjadania, jednak mamy kupiły „Pryncytorcik” dla
każdego. Nadchodzący weekend również zapowiada się w rozjazdach i z piłką
nożną. Tomek w dodatku w sobotę wybiera się na rajd pieszy organizowany przez
PTTK. Tam też mają posiłki a w plecaku zabiera coś słodkiego. W tym samym
czasie Tosia i jej drużyna ma sesję zdjęciową do kalendarza na 2017 rok. Jako rodzice
musimy zapewnić dziecku obuwie piłkarskie i getry (obowiązkowo białe). Mieliśmy
problem znaleźć w sklepie skarpety rozmiar 28. Udało się to przez Internet. W niedzielę
zamiast odpoczywać, jedziemy na kolejny turniej. Módlmy się o ładną pogodę i
byśmy wrócili zdrowi. A zbliża się pierwszy listopada i kolejny weekend znów
będzie w rozjazdach.
Pozdrawiam L K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz