czwartek, 6 października 2016

Jesień z piłką nożną.

            Dzień dobry, nadeszła jesień. Nie ta piękna Złota tylko ta bura, mokra i zimna. Kilka dni temu mieliśmy piękne słoneczne i ciepłe dni. A teraz od wtorku kap, kap, kap. Słońce schowało się głęboko w chmurach. Jeszcze w poniedziałek jeździliśmy rowerami i graliśmy w piłkę. Teraz siedzimy z nosami przyklejonym do szyby i obserwujemy płynące krople. Aby trochę się pocieszyć zjadamy „Andruty kokosowe” dr Gerard. Zastanawiam się, jaka będzie pogoda w sobotę? W moim mieście będą rozgrywane mecze eliminacyjne do Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Będą dwa spotkania, Macedonia – Irlandia Północna i Słowacja – Polska. Wybieraliśmy się tam całą rodziną. Zaplanowaliśmy, co ze sobą weźmiemy, co będziemy jedli i jakie ciastka musimy kupić. Wczoraj na treningu okazało się, że drużyna mojego syna jest delegowana do wprowadzania piłkarzy. Wszyscy chłopcy byli chętni. Trener musiał wybrać jedenastu z nich. Co tu zrobić? Jak nie skrzywdzić dzieci? Padła propozycja losowania. Mamy przygotowały listę zawodników i kupony z numerkami. Dodam, że, od kiedy Mamy się zaangażowały w życie klubowe, jest możliwość wypicia kawy czy herbaty na każdym treningu oraz zjedzenia jakiegoś ciasteczka. Wczoraj były wyłożone „Ciastka francuskie posypane sezamem”. Pierwszy raz jadłem ten produkt, smakował mi. W losowaniu mieliśmy szczęście. Żona już martwi się, aby Tomek się nie przeziębił. Aby mógł wyjść na stadion w towarzystwie małych i dużych piłkarzy. W dodatku musimy zabrać ze sobą odpowiedni stój. Klubowy dres, korki i strój meczowy. A Tata musi mieć przygotowany aparat, aby uwiecznić te chwile. Jestem tak samo dumny i zadowolony jak mój syn.

            To wydarzenie w sobotę a w niedzielę Tomka klub organizuje turniej Orlików w ramach rozgrywek PZPN. Na dwóch poprzednich mój syn grał. Mam nadzieję, że na swoim terenie też będzie mógł zaprezentować się. Oby jesienna pogoda nie popsuła tych pięknych, sportowych chwil. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz