Dzień
dobry, nadeszła jesień. Nie ta piękna Złota tylko ta bura, mokra i zimna. Kilka
dni temu mieliśmy piękne słoneczne i ciepłe dni. A teraz od wtorku kap, kap,
kap. Słońce schowało się głęboko w chmurach. Jeszcze w poniedziałek jeździliśmy
rowerami i graliśmy w piłkę. Teraz siedzimy z nosami przyklejonym do szyby i
obserwujemy płynące krople. Aby trochę się pocieszyć zjadamy „Andruty kokosowe”
dr Gerard. Zastanawiam się, jaka będzie pogoda w sobotę? W moim mieście będą
rozgrywane mecze eliminacyjne do Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Będą dwa
spotkania, Macedonia – Irlandia Północna i Słowacja – Polska. Wybieraliśmy się tam
całą rodziną. Zaplanowaliśmy, co ze sobą weźmiemy, co będziemy jedli i jakie
ciastka musimy kupić. Wczoraj na treningu okazało się, że drużyna mojego syna
jest delegowana do wprowadzania piłkarzy. Wszyscy chłopcy byli chętni. Trener musiał
wybrać jedenastu z nich. Co tu zrobić? Jak nie skrzywdzić dzieci? Padła propozycja
losowania. Mamy przygotowały listę zawodników i kupony z numerkami. Dodam, że,
od kiedy Mamy się zaangażowały w życie klubowe, jest możliwość wypicia kawy czy
herbaty na każdym treningu oraz zjedzenia jakiegoś ciasteczka. Wczoraj były
wyłożone „Ciastka francuskie posypane sezamem”. Pierwszy raz jadłem ten
produkt, smakował mi. W losowaniu mieliśmy szczęście. Żona już martwi się, aby
Tomek się nie przeziębił. Aby mógł wyjść na stadion w towarzystwie małych i
dużych piłkarzy. W dodatku musimy zabrać ze sobą odpowiedni stój. Klubowy dres,
korki i strój meczowy. A Tata musi mieć przygotowany aparat, aby uwiecznić te
chwile. Jestem tak samo dumny i zadowolony jak mój syn.
To
wydarzenie w sobotę a w niedzielę Tomka klub organizuje turniej Orlików w
ramach rozgrywek PZPN. Na dwóch poprzednich mój syn grał. Mam nadzieję, że na
swoim terenie też będzie mógł zaprezentować się. Oby jesienna pogoda nie
popsuła tych pięknych, sportowych chwil.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz