środa, 26 października 2016

„Efekt finalny smażenia śliwek.”


Kontynuując wątek powolnego smażenia śliwek u sąsiadki, sam proces był kilkoma godzinami żmudnego mieszania, ale to jeszcze nie koniec. Otóż po usmażeniu zostały przetarte  przez durszlak w celu rozdrobnienia skórek i oddzielenia ewentualnych pestek.

Po tym zabiegu powidła wróciły ponownie na kuchenkę do odparowania nadmiaru wody, aby nie były zbyt rzadkie.

Tegoż dnia otrzymałem ustne zaproszenie na testowanie powideł i spróbowanie wypieku z domieszką wysmażonych powideł. Na testowanie umówiłem się na za dwa dni, gdyż przed panią Wandą czekało porcjowanie do słoików i ponowne gotowanie w słoikach, aby się zamknęły.

Na drugi dzień, będąc w mieście na zakupach, postanowiłem kupić tym razem coś innego, aby podkusić sąsiadkę do spróbowania. Natrafiłem na świeżą dostawę TRICK KAKAOWY i MALTIKEKS Dr Gerarda i już nie mogłem doczekać się testowania powideł śliwkowych.

Z ciekawością nowych doznań smakowych, punktualnie stawiłem się u sąsiadki. Nie wierzyłem własnym oczom, gdy ujrzałem na talerzu pokrojony placek „Murzynek” z domieszką powideł. Usiadłem przy stole i poprosiłem talerzyk , aby wyłożyć TRICK KAKAOWY i MALTIKEKS Dr Gerarda.

Pani Wanda zrobiła kawę, usiedliśmy przy stole i częstowaliśmy się to Murzynkiem, to TRICKIEM, to MALTIKEKSEM, a na deser był malutki słoiczek powideł. Wziąłem łyżeczkę od kawy i rozkoszowałem się mieszając ciastka Dr Gerarda z powidłami. Rarytas!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz