sobota, 29 października 2016

Wizyta cioci.

  
   Przyjazd cioci.

    W ten weekend planowałem sobie, że pośpię sobie trochę  dłużej, bo zakupy już wcześniej zrobione, więc  nie będzie potrzeby by wcześnie wstać. Czasami lubię trochę poleżeć  sobie w łóżku dłużej.
Kiedy sobie tak leżałem , nagle do drzwi ktoś zaczął pukać i niestety trzeba wstać. Otwieram drzwi,  a przed drzwiami stoi Ciocia, która nie była u nas już chyba z dziesięć lat.
bardzo się ucieszyliśmy, że właśnie Ciocia nas odwiedziła. Zaraz na stole pojawiła się kawa, z ze szafki na stół powędrowały słodkie przekąski Dr Gerarda, które zawsze na takie okazje trzymamy w domu.  Ciocia stwierdziła, że też marzyła właśnie o mocnej kawie, a jak kawa to właśnie coś słodkiego do niej. Pryncypałki i Andruty kokosowe też jej posmakowały.
W międzyczasie córka przygotowała śniadanie dla całej rodzinki.
Do obiadu czas nam zleciał na wspólnych wspomnieniach dawnych lat i na przeglądaniu rodzinnych zdjęć.
Gdy tak sobie gaworzyliśmy z Ciocią, to córeczka przygotowała wspaniały deser, który znalazła w Deserotece Dr Gerarda -Tort czekoladowy z amaretto i ciasteczkiem wiśniowym.
 Tortem tym ciocia była wprost zauroczona. Stwierdziła, że gdyby nie widziała, że ona sama go przygotowała, to by nie uwierzyła, że to jej wykonanie.
   Sobota bardzo szybko minęła, a ja mam zamiar znów poleniuchować w łóżku za tydzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz