Ten następny dzień tygodnia pan Witold zamierzał poświęcić
na sprawdzenie swojego sprzętu do wędkowania. Zaraz po przyjściu z pracy i
szybkim zjedzeniu posiłku zabrał się ochoczo do przeglądu sprzętu. Sprzęt jego
znajdował się w piwnicy w tym celu ubrał obuwie i ruszył do niej. Zejście z
pierwszego piętra zajęło mu tylko chwilkę i już odkluczał kłódkę do niej.
Zapalił światło i jego oczom ukazał się stojące na regale pudełko. Pan Witold
podszedł do regału i zdjął skrzyneczkę. W drugą rękę wziął wędki, wystawił je z
piwnicy, zgasił światło, zakluczył kłódkę i z swoimi skarbami ruszył do
mieszkania. Tu po przekroczeniu progu postawił te rzeczy na ziemi sam zaś po
wejściu do dużego pokoju rozłożył ceratę na podłodze. Następnie wziął z stołu
miseczkę z pryncypałkami oczywiście od tak lubianego przez niego producenta
słodkości jakim jest producent Dr Gerard i postawił ją na podłodze. Następną
rzeczą jaką zrobił to było przyniesienie tych rzeczy z przedpokoju i
postawienie ich na ceracie. Przegląd sprzętu wędkarskiego zaczął pan Witold od wędek.
One były w porządku ale wiele do życzenia pozostawiał jeden z kołowrotków,
trzeba będzie go wymienić na nowy bo ten jest już zużyty, Pan Witold nie
zapominał o łakociach jakie leżały w miseczce obok niego i raz to raz do niej sięgał
po pryncypałki Dr Gerarda. Po sprawdzeniu wędek zabrał się on za skarby, które
to kryła jego skrzyneczka. Była ona specjalnie przystosowana do takich rzeczy,
miała wiele przegród w których to znajdowały się haczyki, ciężarki oraz szpulki
z żyłką. Odkładał on na bok zużyte rzeczy i zapisywał je sobie na kartce bo
będzie musiał je uzupełnić. Na koniec zadowolony z siebie posprzątał rzeczy, a
sprzęt wędkarski odstawił do przedpokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz