poniedziałek, 24 października 2016

Jesień z deszczem


Jesień z deszczem

 

Był to zwykły codzienny dzień odprowadziłam małą Anie do przeczkola po drodze wstąpiłam do sklepu po zakupy cały czas siąpił deszcz i zimny wiatr parasol niezbędny na każde wyjście najchętniej nie wychodziłabym nigdzie, ale są sprawy, które trzeba załatwić. Niespodziewanie odwiedziła mnie moja sąsiadka z bukietem kolorowych liści mówiąc, że to dla małej Ani ona uwielbia takie bukiety a do tego ludziki z żołędzi i kasztanów zrobiłam pani Stasi herbatkę i ciasteczka pryncypałki pracy torcik ciastka francuskie posypane sezamem wszystko z firmy Dr Gerard po schrupaniu kilku Stasi poprawił się nastrój uśmiech na twary przestała narzekać na pogodę bule w kościach, pomyślałam sobie jak owe przysmaki mogą zmienić nastrój i nastawienie człowieka. Mąż, który wrócił z pracy był w niezbyt dobrym humorze, Stasia od razu podsunęła ciasteczka z firmy Dr Gerard, i zagadnęła Tadka czy nie naprawiłby drzwi, ponieważ nie chcą się zamykać, rozumiem moją sąsiadkę jest w starszym wieku a na dodatek sama mieszka, więc pomoc sąsiedzka jest niezbędna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz