Jesień z deszczem
Był to zwykły codzienny dzień odprowadziłam małą Anie do
przeczkola po drodze wstąpiłam do sklepu po zakupy cały czas siąpił deszcz i
zimny wiatr parasol niezbędny na każde wyjście najchętniej nie wychodziłabym
nigdzie, ale są sprawy, które trzeba załatwić. Niespodziewanie odwiedziła mnie
moja sąsiadka z bukietem kolorowych liści mówiąc, że to dla małej Ani ona
uwielbia takie bukiety a do tego ludziki z żołędzi i kasztanów zrobiłam pani
Stasi herbatkę i ciasteczka pryncypałki pracy torcik ciastka francuskie
posypane sezamem wszystko z firmy Dr Gerard po schrupaniu kilku Stasi poprawił
się nastrój uśmiech na twary przestała narzekać na pogodę bule w kościach,
pomyślałam sobie jak owe przysmaki mogą zmienić nastrój i nastawienie
człowieka. Mąż, który wrócił z pracy był w niezbyt dobrym humorze, Stasia od
razu podsunęła ciasteczka z firmy Dr Gerard, i zagadnęła Tadka czy nie naprawiłby
drzwi, ponieważ nie chcą się zamykać, rozumiem moją sąsiadkę jest w starszym
wieku a na dodatek sama mieszka, więc pomoc sąsiedzka jest niezbędna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz