czwartek, 20 października 2016
Czwartkowy wieczór
Czwartkowy wieczór należał do mnie, dom był posprzątany, mąż umówił się z kolegami na mecz, tak więc mogłam spędzić ten czas sama ze sobą. W domu panowała tak błogo upragniona cisza, której nie mogłam zmarnować. Postanowiłam, że poświęcę ten czas na dokończenie zaczętej w zeszłym tygodniu książki i zrelaksuje się poświęcając sobie czas na pielęgnację i filiżankę ulubionej herbaty. Zaczęłam od przygotowania gorącej kąpieli z relaksującymi olejkami i przygotowania mojej ulubionej herbatki. Do całości brakowało mi tylko mojej książki i czegoś o czym nie mogłam zapomnieć, a mianowicie słodkości Dr Gerarda. Pryncypałki okazały się być tym na co miałam ochotę i spełniły moje oczekiwania w stu procentach. Oby więcej takich wieczorów tylko dla mnie. Już nie mogę się doczekać żeby zapytać męża, kiedy reprezentacja Polski gra kolejny mecz.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz