wtorek, 18 października 2016
Sen jak żaden inny
Było słodko i kolorowo, aż ślinka ciekła. Duża sala, a w niej stoły nakryte białymi obrusami.
Na stołach duże kosze z ciastami, ciasteczka francuskie, andruty kokosowe, kremisie, maltikeksy, a wszystko produkcji Dr Gerarda.
Przed każdym z nich siedział sprawca swoich wykonanych bajecznie koszyków ze słodkościami i czekał na ocenę, gdyż były to przepiękne dekoracje.
Tyle słodkich produktów naraz jeszcze nie widziałam.
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Sen urwał się kiedy pierwszy kęs ciasteczka francuskiego wylądował w moich ustach. Obudziłam się z burczeniem w brzuchu i wielką ochotą na coś słodkiego.
Sny nie biorą się same z siebie. Przychodzą pod wpływem przeżytych emocji. Czasem sen jest przyjemny tak jak mój. Nasz umysł jest skomplikowany. Dziwimy się skąd u nas takie, czy inne sny.
Sen który ja śniłam rozkoszowanie się tyloma naraz słodkościami można go przyrównać domiłości do tych słodkości Dr Gerarda.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz