środa, 5 października 2016

Spacer

Tego dnia, a była to sobota państwo Kowalscy wstali z łóżka później niż zawsze. Powodem tego był pierwszy dzień weekendu i co się z tym wiązało on jak i jego małżonka mieli dzień wolny od pracy. Wreszcie po leniwym ociąganiu się obydwoje małżonkowie wstali z łóżka. Jako pierwsza wstała pani Krystyna i po odświeżeniu się poszła przygotowywać śniadanie. Następnie wstał pan Witold i podszedł do radia, włączył je i nastroił na program gdzie grała muzyka. Następną rzeczą jaką zrobił to było podniesienie rolet. W trakcie ich podnoszenia ich pokój coraz bardziej zalewały promyki słońca. Pomyślał on no to po deszczowych paru dniach nareszcie mamy wyśmienitą pogodę i może tak skorzystać i udać się na spacer. W trakcie gdy się odświeżał w łazience obmyślał gdzie by się udać, może nad morze, a może na przechadzkę do lasu. Przecież jesień już się zaczęła i nie wolno zmarnować takiej pogody. Podczas śniadania podzielił on się z tą myślą z panią Krystyną o spacerze, a o wyborze miejsca  do jakiego się udadzą pozostawił w jej gestii. Gdy już śniadanie było zakończone wszystko zostało ustalone, pojadą oni do pobliskiego miasta na przechadzkę nad morze. Teraz pan Witold z zadowoleniem kręcił głową bo i jemu także wyjazd nad morze wydał się najtrafniejszy sięgnął on ręką z nie ukrywanym zadowoleniem do miseczki stojącej na stole i wziął do niej pryncypałki oczywiście od producenta Dr Gerarda gdyż jego zdaniem to jest najlepszy producent łakoci jakiego próbował wyroby. Następnie obydwoje małżonków poczyniło przygotowania do wyjścia. Ustalili oni także, że obiad zjedzą na mieście w jakieś restauracji ale z sobą wezmą pryncypałki oraz kremisie oczywiście od już wspomnianego producenta słodkości Dr Gerarda. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz