czwartek, 6 października 2016

sadzenie drzewek owocowych



Po paru dniach deszczowej pogody w końcu się pojawiło upragnione słońce. Czekałam na tą chwilę z niecierpliwością, bo zakupiłam drzewka i krzewy owocowe. śliwki, jabłonie, gruszki, wiśnie oraz dwa agresty, porzeczki czerwone i czarne. Na razie w tym roku wystarczy. Zabraliśmy się do sadzenia roślin wcześniej zaznaczone miejsca. Mąż Marcin kopał dołki, a ja wkładałam drzewka i zasypywałam.  Pierwszy raz zakładam sad i mały przydomowy ogródek. Właśnie w tym roku zakupiliśmy działkę pod dom z ubogim małym sadem. Budowa domu potrwa kilka lat, a rośliny będą żyć swoim rytmem. Dużo czytam na temat sadzenia i pielęgnacji roślin. Jednak nie wszystko rozumiem. Na przykład nie umiem obcinać gałązek z drzew. Na męża w ogóle nie mogę w tym przypadku liczyć, ponieważ nie interesuje go ta dziedzina. Liczę na pomoc sąsiedzką. Po obydwu stronach mieszkają sąsiedzi. Jeszcze z nimi nie nawiązałam bliższych kontaktów. Pewnego razu kręciłam się jak zwykle po ogródku, gdy zobaczyłam młodą kobietę idącą w moją stronę. Przedstawiła się i powiedziała, że mieszka w sąsiednim domu. Zaprosiła mnie na kawę. Z przyjemnością skorzystałam, bo jeszcze w tym dniu nie piłam kawy. Marysia tak ma na imię sąsiadka też niedawno wybudowała się. Mieszka dopiero od trzech lat z mężem i małą dwuletnią Kasią. Na zewnątrz jak i w środku jeszcze dużo trzeba zrobić. Jednak z braku funduszy muszą stopniowo wykonywać co najważniejsze. Siedzieliśmy w kuchni, bo jest najprzyjemniej. W pokoju spało smacznie dziecko. Marysia wyłożyła na talerzyk moje ulubione ciastka francuskie posypane sezamem produkcji Dr. Gerarda. Zachwycona powiedziałam jej, że bardzo lubię wypieki tej marki. Zgodziła się ze mną, bo smak tych wypieków jest wyjątkowy.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz