wtorek, 4 października 2016

Nadrabianie zaległości i dzielenie się wrażeniami.

            Witam serdecznie. Jest wtorek, właśnie wróciłem z treningu piłkarskiego mojej córki. Teraz jest czas na kawę i „PRYNCYTORCIK” firmy dr Gerard. Siedzę i słucham TV. To, co do mnie dociera, podnosi mi ciśnienie. Wolałbym nie komentować tych news-ów, bo musiałbym użyć niecenzuralnych słów. Wolę podzielić się z Wami lepszymi chwilami. Nie pisałem kilka dni, więc nazbierało się tematów. Zacznijmy od przełomu w edukacji mojego Tomka. Nauka w klasie czwartej, to już nie zabawa. Można załapać tak zwaną „Pałę” za byle, co. Za brak zeszytu, za brak pracy domowej, za nie przygotowanie pierwszej strony w zeszycie, czy za brak farb. Przykre, ale prawdziwe. Pocieszam się tym, że w sporcie mój syn się odnalazł. Na lekcjach WF jest chwalony przez nauczyciela. Jednocześnie, jako dobry piłkarz, jest bardzo często faulowany. Drugim tematem jest uprawianie sportu przez moją córeczkę. Z ogromną radością bierze udział w treningach i w sobotę wybiera się z nami na mecz reprezentacji Polski U-19. Pójdziemy tam całą rodziną. A w życiu codziennym moja Tosia jest uczniem przedszkolnego oddziału zerowego. Ostatnio oznajmiła, że kocha Olka i On ją kocha. Że wyjdzie za niego. Co wy na to? Ma już pięć lat. Kolejną sprawą jest moja rocznica ślubu, o której już wcześniej wspominałem. Ostatnio w sobotę byliśmy na urodzinach mojej bratanicy. Kończyła dziewięć lat. Jubilatka bardzo intensywnie zajęła się komputerem. A gośćmi zajęli się rodzice. Dzieci siedziały w Minecraft a my przy stole. Bratowa przygotowała pyszne ciasto na herbatnikach i z masą budyniową, ale moja Tosia i tak wolała „Kremisie”. Dobrze, że gospodyni to przewidziała i miała te pyszne ciastka „dr Gerard”.

            Jeszcze mógłbym opisać wiele innych wydarzeń z ostatnich dni. Jednak znudziłoby się Wam w połowie. Pozdrawiam L K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz