wtorek, 4 października 2016

Jesień.

Jesień.


Mamy typową polską jesień. Przyszła do nas jeszcze wtedy kiedy na dworze mieliśmy piękną słoneczną pogodę aż trudno było uwierzyć, że nadeszła ta pora roku. Ja nie przepadam za jesienią bo zawsze kojarzy mi się z szarymi, pochmurnymi, wietrznymi dniami. Jak mamy słońce to przyjemnie pospacerować ulicami czy w najbliższym parku po opadających liściach. Chodzi się i chrupią pod stopami. Jak mój syn był młodszy uwielbiał biegać po takiej pierzynce puchowej utworzonej z kolorowych liści. Nawet zdarzało mu się kłaść i kulać. Na koniec zawsze się nimi rzucaliśmy i podrzucaliśmy je wysoko w górę a potem one lekko opadały w dół. Śmiech, radość i fantastyczna zabawa. Na koniec szliśmy alejkami pełnymi drzew kasztanowych i razem zbieraliśmy prześliczne brązowe kasztany oraz kilka żołędzi a najlepiej jak by jeszcze miały czapeczki. Plecaki mieliśmy oboje pełne i było co dźwigać. A w domu robiliśmy z naszych jesiennych skarbów fantastyczne wesołe ludziki. Czas bardzo szybko mija dzisiaj mój syn na spacerze zbiera dla mnie kasztany ale służą nam do jesiennych dekoracji. Właśnie wczoraj kiedy pogoda była typowo jesienna deszcz, plucha i przenikający zimny wiatr zrobiliśmy sobie gorącą pachnącą czekoladę. Ja wyciągnęłam paczkę naszych ulubionych ciastek dr Gerarda PRYNCYPAŁKI i razem wspominaliśmy nasze wyprawy jesienne. Teraz pada deszcz będą grzyby więc całą rodziną będziemy mogli się na nie wybrać niech tylko dobrze rosną. Do bigosu czy do barszczu jak znalazł a przy okazji relaks wśród szumiących drzew. Jednak jesień jest fajna bo można razem w te coraz krótsze dni spędzać wspólne wieczory na wspomnieniach lata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz