Szaruga jesienna
Właśnie kilka dni temu wróciliśmy ze
słonecznej Gran Canarii. Wiwat Hiszpania! Ocean, słońce, leciutki wietrzyk
pieszczący nasze wyeksponowane ciała na plaży, te wspomnienia jeszcze długo
będą mi towarzyszyć. Dobrze, że mój organizm dostał sporą dawkę witaminy D.
Akumulatory mojego organizmu są solidnie naładowane. Żal serce ściska, kiedy
patrzę za okno, to nie jest optymistyczny widok. Nagle pogoda w Polsce popsuła
się drastycznie, ale mam na to niezawodny sposób. Świetna kawa po irlandzku,
przepyszne chrupiące pryncypałki z firmy Dr Gerard na pewno zaspokoją nasze
pragnienia poprawy nastroju. Nawet w Mas Palmas kupiłam w jednym z marketów
rewelacyjny smakołyk wyprodukowany przez firmę
Dr Gerard, a mianowicie ciastka francuskie posypane sezamem. Miłym
zaskoczeniem był kolorowy bilbord przedstawiający przeróżne wyroby tej firmy.
Jednak najbardziej zabawne wydało mi się luźne tłumaczenie napisu na plakacie.
Oto ten tekst: JEDZ CIASTKA, JEDZ, TO
BĘDZIEMY WIĘCEJ PIEC. Podzieliłam się moimi wrażeniami i spostrzeżeniami z
koleżanką, tą poetką amatorką. A ona na to, że zaraz coś fajnego i ona wymyśli.
Długo nie trzeba było na to czekać. Napisała, że skoro nawet na wyspach
kanaryjskich zaspakajam swoje łakomstwo ciasteczkami z firmy Dr Gerard to
należy się im zabawny wierszyk. Mam jej zgodę na opublikowanie tego tekstu. Oto
on:Super ciastka:
Ciastko z ciastkiem, bywa różnie
są w kwadracie i podłużne
są te ciastka i w sezamie,
no i zawsze mam je,
oblewane w marcepanie,
które zawsze daję mamie
i te z śliwką, niepieczone,
które zawsze daję żonie,
są te ciastka w urodziny,
ale goście mają miny,
gdy zjadają ciastka w lesie,
to się wielkie echo niesie.
No powiedzcie sami, czy ona nie jest pozytywnie zakręcona, hihihi? Z takim optymistycznym akcentem, deszcz za oknem nie wydaje się już taki straszny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz