Na porządkowanie grobów rodziców i dziadków umówiłem się z
rodzeństwem na sobotę.
Bo i dzień wolny od pracy i nie na ostatnią chwilę.
Rodzeństwo wiedząc, że gustuję w Dr Gerardzie postanowiło
zrobić mi niespodziankę.
Umówiliśmy się na 10:00. Tak ani za wcześnie, ani za późno.
Pracy przy dwóch grobach było sporo, ale nas też było sporo i każdy miał co
robić. Mycie grobu, zniczy, gracowanie, grabienie, a na koniec poustawianie
kwiatów, stroików, zniczy i do domku ogrzać się.
Po wejściu do domu rozpłaszczyli się i każdy z rodzeństwa
położył na stole opakowanie ciastek Dr Gerarda. Niesamowicie mnie tym
zaskoczyli, gdyż byłem przygotowany wypiekiem własnej roboty, a tu taka
niespodzianka: PRYNCYPAŁKI, ANDRUTY KOKOSOWE, TRICK KAKAOWY, CIASTKA FRANCUSKIE
POSYPANE SEZAMEM. Taka niespodzianka! I to w postaci słodkich wyrobów Dr
Gerarda.
To było miłe, że pamiętali co lubię. Siostra wstawiła wodę na
kawę, herbatę, a ja wyłożyłem ulubione słodkości na wielki talerz, aby wszyscy
mogli się częstować.
Usiedliśmy wszyscy przy wielkim stole i, delektując się pysznymi
słodkościami Dr Gerarda, wspominaliśmy rodziców, dziadków i brata mamy
spoczywających na parafialnym cmentarzu.