poniedziałek, 19 października 2015

Wyprawa do lasu.

    Mój najlepszy kolega Marcin postanowił wybrać się na wycieczkę. Bardzo chciałem z nim iść, ale niestety z powodu choroby nie mogłem. Marcin przygotowując się do wyprawy zabrał wszystko co najbardziej potrzebne, oczywiście zapas żywności nie zapominając o słodyczach Dr Gerarda, które ostatnio bardzo polubił.  W plecaku znalazły się krakersy, markizy, pierniki, a w termosie kawa.
Zabrał ze sobą również namiot. śpiwór  i wiele innych rzeczy. Dom porządnie zamknął i wyruszył w drogę. Szedł parę godzin, aż doszedł do lasu gdzie znajdowało się pole namiotowe. Marcin bardzo się uradował, ponieważ na polu zobaczył swoich dawnych znajomych. Spędził u nich całą noc, a z samego rana wyruszył w głąb lasu. Wcześniej próbował namówić resztę, żeby poszli z nim, ale oni woleli siedzieć przy ciepłym ognisku. Marcin wędrował już dwa dni prze ten las, chociaż aż tak duży on nie był. lecz okazało się, że zabłądził.
Błąkając się po lesie odnalazł łąkę pełną kolorowych, pięknie pachnących kwiatów. Rozbił tam swój namiot, a co chwila pojawiał się na łące jakieś zwierzę. Marcin  postanowił, że będzie fotografował je.  Po południu Marcin postanowił, że czas wyruszyć w powrotną drogę.
Na szczęście trafił na dobrą ścieżkę i szczęśliwie dotarł na polanę gdzie blyli jego znajomi.
Po powrocie do domu podzielił  się ze mną tymi fantastycznymi przygodami i postanowiliśmy, że następnym razem wspólnie wybierzemy się na wycieczkę do tego lasu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz