piątek, 23 października 2015

U Joli




- No pokaż Jola tego gipsowego buta. Nawet nieźle to wygląda! Da się tupnąć?

- Nie próbowałam jeszcze tupać, bo mam obawy że jak za mocno uderzę, to mogę zrobić dziurę do piwnicy!

- A jak sobie radzisz na tym specyficznym pojeździe?

- Trochę cierpią meble i futryny, ale ja jakoś muszę sobie radzić. Przeraża mnie tylko to, że ma to trwać 6 albo nawet 8 tygodni…

- Nie martw się! Czas zasuwa coraz prędzej! Masz tu zapas pyszności! W poniedziałek tych pierników zjadłem więcej jak ty… Teraz masz tu większy zapas.

- Niech zobaczę… O rety! Moje ulubione „Biszkopty”!

- To na wierzchu. Zobacz pod spodem…

- Moje ulubione „Vit’AM”! Bardzo dziękuję! Jestem pod wrażeniem. Tyle smakowitości najwyższej klasy!

- Podziękuj firmie Dr. Gerard – to dzięki nim masz to wszystko! Oj, Jola – co ty robisz? Nie wstawaj! Przecież masz być na wózku!

- Ach! Wiesz co – nie mogę się przyzwyczaić. Dopiero jak stawiam nogę na podłożu i zorientuję się że coś jest nie tak, to uzmysławiam sobie co robię.

- No dobra. Siadaj już i siedź spokojnie!

- Nie ma sprawy! Ale będziesz moim „pilotem”.

- To znaczy – co mam robić?

- Idź do kuchni i zrób herbatę. W wiszącej małej szafce – na samym dole - jest dzbanek. A wyżej są herbaty. Wybierz sobie takie jakie chcesz i zrób. Filiżanki i cukierniczka są w salonie. Jak zrobisz, herbatę, to powiem co dalej.

- A ty opowiadaj, jak ta twoja operacja nogi przebiegła.

- Nie wiem jak… Bo spałam! Anestezjolog chciał się na siłę wkłuć w kręgosłup, ale za trzecim razem zrobiłam mu na złość i zemdlałam. Później nie miał już wyjścia…

- Wiem że jesteś okropna… Ale że aż taka złośliwa?

- Nie znasz jeszcze moich możliwości…

- To chyba dobrze…? No, pijmy herbatę.

- Że ja wcześniej nie wiedziałam, jaką dobrą robisz herbatę!

- Całe szczęście! Bo wykorzystywałabyś mnie.

- Ciastka są fantastyczne! A ich smak, wiąże się świetnie z aromatem i smakiem herbaty!

- Tak. Ale wszystkie produkty tej właśnie firmy, to same hiciory! Ale opowiadaj dalej. Ile masz szwów?

- Nie wiem. Mam wycięte w gipsie takie „okienko” do zmiany opatrunków.. Jutro się dowiem ile szwów i jak to wygląda. Wiesz, te ciastka poprawiły mi humor i wprawiły w dobry nastrój. Dzięki za nie!

- A ja dziękuję za herbatę. Będę się zbierał. Niech ci się dobrze klei ta kość! I trzymaj się Jola! Będziemy w kontakcie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz