Rano poszedłem do marketu na zakupy. Potrzebowałem mleko, chleb, make, kakao i ty podobne rzeczy. Po zakupach poszedłem jeszcze załatwiać sprawy urzędowe co trochę potrwało. Wychodząc z urzędu spod kałem znajomego. Po chwili rozmowy udaliśmy się do jego mieszkania aby wypić kawę a podłodze kupiliśmy pyszne kruche ciastka i rurki od firmy Doktor Gerard. Niego posiedziałem około trzech godzin. Te trzy godziny zleciały tak szybko nawet Niewinem kiedy. Stwierdziłem, że musze wracać do domu. W domu też są zawsze jakieś obowiązki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz