Spotkanie
z turystą.
Niedawno
będąc na wspaniałej rodzinnej wycieczce zatrzymaliśmy się na
nocleg w schronisku górskim. Tutaj możemy spotkać ciekawych ludzi
pasjonatów turystyki. Warto przy takiej okazji na chwile się
zatrzymać i przysiąść przy wspólnej herbatce i przy najlepszych
ciastkach
od
DR GERARDA. Robimy sobie ucztę z markizami MAGIC
chrupkimi herbatnikami z kremem waniliowym lub śmietankowym z polewą
czekoladową ja jeszcze miałam ze sobą co prawda dla dzieci draże
MALTIKEKS i je też chrupaliśmy słuchając niesamowitego
opowiadania. Jednym z turystów „błąkających” się na szlakach
górskich był Pan Janek w starszym wieku, który jako młody
człowiek pomieszkiwał w górach stołowych. Zaczął od tego, że
dzisiejszy turysta bardzo różni się od tamtego z dawnych lat jego
młodości. Nie miał takiego sprzętu jak lekkie buty, nowoczesne
plecaki czy kurtki. Wtedy ludzie korzystali z tego co od kogo dostali
czy znaleźli u dziadków na strychu. Plecaki brezentowe koloru
szarego, menażki na herbatę przeważnie wojskowe, kuchenki na
denaturat i aluminiowy garnek, który wisiał pod plecakiem a na
plecaku był umocowany, zwinięty koc. Buty skórzane i do tego
podkolanówki, czapki typu harcerskie tak zwane rogatywki. Oczywiście
każdy miał przy swoich spodniach przypięty mały nożyk. Wędrując
grupami wesoło śpiewali radosne harcerskie piosenki i równym
krokiem maszerowali. Organizując się w grupy turystów lub
dołączając się do harcerzy idąc na szlak przez wieś robili dla
okolicznych mieszkańców zabawy przy ognisku, konkursy, skecze.
Wspólne pieczenie kiełbasek czy ziemniaków. Rozbijali na takiej
wsi namioty i wędrowali po okolicznych górach. Niektóre z tych
osób pomagały gospodarzom w żniwach czy zbiorach owoców i warzyw.
Ten wieczór przeniósł nas w odległe czasy i nie zauważyliśmy
jak wszystkie pyszne ciastka od DR GERARDA zniknęły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz