wtorek, 20 października 2015

Niespodziewane zaproszenie cd.

Witam. Dziś napiszę Wam jak było na ślubie mojego wujka. Kiedy nadszedł ten dzień para  była pięknie poubierana i szczęśliwa.. Miło było patrzeć na ich szczęście. Przed  kościołem zaproszeni goście, sypali ryżem i składali im życzenia. Wraz z prezentem, podarowałam wujkowi i jego żonie Emilii najsmaczniejsze biszkopty i pierniczki firmy ,,Dr Gerard’’. Wuj Jan uwielbiał je. Po życzeniach mieliśmy udać się na przyjęcie weselne, jednak na zaproszeniach nie było napisane, gdzie ma się ono odbyć. Wuj podniósł rękę i poprosił o chwilę ciszy. Zamilkliśmy wszyscy. Wuj poprosił, tych co nie przyjechali autami o zajecie miejsc w autokarze ,a pozostali mieli jechać za nim. Nikt nie wiedział gdzie mamy się udać. Po kwadransie ujrzeliśmy piękny stary dom. Nawet nie wiedziałam, że taki istnieje niedaleko naszego miasta. Przed domem stały rozstawione duże namioty, a w nich stoły przygotowane na przyjęcie gości.  Wuj z ciocią, zaprosili gości  do stołu. Kiedy wszyscy usiedli, wuj wstał i oświadczył, że to jest jego dworek. Opowiedział nam, jak  walczył z państwem, o odzyskanie majątku rodzinnego i , że w końcu udało się. Następnie ,kelnerzy podali obiad. W czasie posiłku odśpiewaliśmy sto lat młodej parze. Po pierwszych daniach, wuj z ciocią oprowadzili gości po swoim domu. Byłam i jestem nim zauroczona. Meble stare, może nie antyki, ale to nie ważne. Pachniało książkami, obrazami i starymi ciężkimi zasłonami. Dom był duży. Wuj się śmiał, że w końcu będzie miał miejsce do przyjmowania gości. My też się cieszyliśmy, mieliśmy miejsce na rodzinne spotkania. Wesele było cudowne, siedząc i sącząc szampana, patrzyłam na szczęśliwą parę. W pewnym momencie podszedł do mnie wuj, wyciągnął najlepsze Markizy i Witaminki ,,Dr Gerarda’’, uśmiechnął się i szepnął do mnie smacznego. Wiedziałam, o co chodzi, to nasza słodka tajemnica. Podeszłam do niego i serdecznie uścisnęłam. Obiecałam , że teraz wraz ze swoją rodziną, będę częstym gościem w jego domu, oczywiście zawsze z słodyczami ulubionej naszej firmy. Wesele trwało do białego rana. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz