poniedziałek, 26 października 2015

CIASTO DOROTY

CIASTO  DOROTY
W niedzielę pojechałam z Filipem do Nowickich, aby podzielić się wrażeniami z Ewą z pobytu w rodzinnym domu Filipa i Tomka. Byłam podekscytowana jak nastolatka. Nie mogłam się doczekać kiedy wszystko opowiem przyjaciółce. Frodo pojechał z nami.  Kupiłam specjalnie dla Zosi jej ulubione  rurki z firmy Dr Gerard i opakowanie pysznych Kremisi. Zośka wie co dobre, hihihi. Goldenka  Fiona z zachwytem witała się z nami. Oczywiście dla psów również miałam paczuszkę psich smakołyków. Od tego radosnego ujadania nie słyszałam własnego głosu. Postanowiliśmy, że psy razem z Zosią pójdą poszaleć do ogrodu. Cała trójka była przeszczęśliwa z takiego rozwiązania. Filip dołączył do brata w salonie. Razem z Tomkiem mieli swoje sekrety.  Z westchnieniem ulgi usiadłam przy stole w kuchni Nowickich. Zaczęłam swoją opowieść jak zostałam przyjęta, jak się tam czułam, jakim to smacznym   obiadem  mnie poczęstowano, czy smakował wszystkim przywieziony przeze mnie deser itp. Ewa w tym czasie zaparzyła w dzbanku kawę i wyjęła lodówki formę z ciastem. Wyglądało i pachniało zachęcająco. Ciekawe co ona znów wymyśliła? Postanowiłyśmy zostać w kuchni, aby nie przeszkadzać naszym panom w omawianiu sukcesu naszych dzielnych piłkarzy. Ewa poczęstowała nas sporym kawałkiem ciasta. Panowie pozostali chwilowo sami w salonie. Kiedy w końcu skończyłam psalmy pochwalne typu - jak mnie to ugoszczono, rozmowa została skierowana na właściwe tory. Poszłyśmy z kawą  do naszych panów do salonu. Zosia z psami wróciła do domu. W pogodnym nastroju mijało nam niedzielne popołudnie. Ciastem byłam zachwycona. Spód był zrobiony z biszkoptów  najwyższej jakości. Na tym była smaczna galaretka, potem był krem, a na końcu masa bezow. Mówię wam - same pyszności. Ewa dostała ten przepis od swojej młodej  sąsiadki. Dorota jest studentką i tylko czasem na weekend  wraca do swojego rodzinnego domu.  Takie ciasto można w bardzo prosty sposób przygotować.
Oto przepis:
Na dnie okrągłej formy (może być prostokątna blacha) ułożyć podwójną warstwę biszkoptów z firmy Dr Gerard, na to wylać tężejącą galaretkę wymieszaną z dżemem z czarnej porzeczki (2 galaretki o smaku czarnej porzeczki rozpuścić w pół litra gorącej wody, ostudzić , dodać słoik dżemu z czarnej porzeczki i dokładnie wymieszać, nie rozdrabniać porzeczki), kiedy galaretka z dżemem zacznie gęstnieć, wylać to na ułożone biszkopty. Włożyć na godzinkę do lodówki. Przygotować krem z tiramisu według przepisu na opakowaniu, wyłożyć krem na ściągniętą galaretkę, upiec masę bezową z makiem i wiórkami kokosowymi. W formie o tym samym kształcie jak przygotowane przez nas ciasto  pieczemy przez około godziny masę bezową w temperaturze około 150 - 180 stopni przy lekko uchylonym piekarniku. Masa bezowa ma się wysuszać, a nie spiec na wiór.

Przygotowanie masy bezowej:
Ubić 4 białka na sztywną pianę, po trochu dodawać szklankę cukru, kiedy białka z cukrem Są ubite na sztywno dodajemy po pół szklanki maku i wiórek kokosowych, delikatnie mieszamy. Wkładamy masę na formę wysmarowaną tłuszczem i pieczemy jak wyżej. Można zamiast masy bezowej poukładać na krem  tirami su  maleńkie gotowe beziki (będzie znacznie szybciej, choć trochę inaczej). Smak kremu, galaretek i dżemu jest dowolny. Warto pamiętać o odpowiednim dopasowaniu smaku kremu ze smakiem  dżemu i galaretki . Mówię wam - palce lizać, hihihi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz