Sięgałem właśnie po
bardzo smaczne ciastko firmy Dr. Gerard, kiedy zadzwonił telefon. Spojrzałem na
wyświetlacz – widniał na nim napis: „Jola Z”… Odebrałem czym prędzej.
- Witaj „Globtrotuarze”! Jesteś jeszcze w „Barcy”, czy już w
kraju?
- Cześć, cześć… Wróciłam właśnie kilka godzin temu…
- No, to opowiadaj! A dlaczego jesteś taka – jakaś markotna?
Nie jesteś zadowolona z wyjazdu?
- I jestem, i nie jestem… Skoncentruję się teraz jedynie na
tym, dlaczego nie jestem…
- Stało się coś? No – mów, mów…
- Złamałam kość śródstopia…
- Co takiego? A gdzie jesteś w tej chwili? Masz nogę w
gipsie?
- Jestem w domu, nie mam założonego gipsu i szukam dobrego
ortopedy. Właśnie dzwonię po to, by zapytać, czy może masz kogoś godnego
polecenia…
- Chyba nie… Muszę pomyśleć chwilę. Może w trakcie rozmowy
kogoś sobie przypomnę… Ale jak to – nie byłaś u lekarza? Kiedy to złamałaś i
jak się to stało?
- W sobotę, byliśmy w Andaluzji. Zachwycona tym co tam
widzę, nie zwracałam uwagi po czym stąpam. W „szpilkach”, idąc po „kocich łbach”,
postawiłam nogę tak niefortunnie, że ta podwinęła mi się i upadłam. Nawet nie
bolało – dopiero za chwilę… Za pół godziny nogę miałam jak „bańka”. Buty trzeba
było zdjąć… Dalej „kuśtykałam”. W niedzielę chodziłam już znacznie mniej.
Przeważnie siedziałam w barze i piłam kawę i sok. Szkoda tylko że nie miałam
swoich najbardziej ulubionych „Mafijnych” które produkuje Dr. Gerard”!
Przypomniałem
sobie, że obok mnie leżą sobie „Pierniki” – właśnie firmy Dr. Gerard. Sięgnąłem
po jedno i ugryzłem…
- A co z lekarzem?
- Byłam zaraz po wyjściu z samolotu. Po zrobieniu RTG, lekarz
powiedział, że bez operacji raczej się nie obejdzie… Do domu jednak miałam
jeszcze prawie 400 km. Doszliśmy oboje do wniosku, że przyjadę i na miejscu
zgłoszę się do poradni ortopedycznej. A co ty tam zajadasz?
- Nie powiem, bo będziesz mi zazdrościć!
- Jak będę zazdrościć, to będziesz musiał mi przywieźć!
- To lepiej już wsiadam i jadę do ciebie.
- Czekam z niecierpliwością.
- Będę z ciasteczkami za pół godziny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz