wtorek, 20 października 2015

słodki upominek dla Małgosi

 Parę dni temu mieliśmy rozpoczęcie roku akademickiego. Jestem na drugim roku studiów AGH. Tam zapoznałam mego chłopaka i fajnych przyjaciół. Mieszkam w akademiku z bliską koleżanką Małgosią. Ja prawie co tydzień jadę do domu. Natomiast koleżanka często zostaje. Przez sobotę i niedzielę pracuje, by mieć pieniądze na studia i życie. Rodzice nie są w stanie dać jej wystarczającą ilość pieniędzy, bo mają więcej dzieci. Małgosia w październiku kończy 23 lata. Nie kupujemy sobie prezentów, bo nie chcę jej naciągać na koszty. Natomiast postanowiłam jej zrobić niespodziankę w postaci ciasta. Przed wyjazdem do domu kupiłam specjalnie moje ulubione biszkopty z nadzieniem morelowym Dr. Gerarda. Z nich właśnie zaplanowałam  zrobić ciasto.
Składniki;
1 masło, 1/2 szklanki cukru, 3 jajka, 1 kg moreli, 3 galaretki morelowe, 1 galaretka wiśniowa, 3 łyżki cukru. Biszkopty morelowe Dr. Gerarda. Masło ucierać na puszystą masę powoli dodawać cukier i żółtka.  Morele rozdzielić na dwie porcje. Jedną porcję zostawić do dekoracji, a drugą zmiksować na papkę. Do masła dodawać po łyżce moreli. Do utartej masy powoli wlewać 1 tężejącą galaretkę morelową rozpuszczoną w ¾ szklance  wody. Dokładnie wymieszać i wylać na biszkopty. Włożyć do lodówki, by stężało. Trzy białka ubić na sztywną pianę z trzema łyżkami cukru i powoli wlewać tężejącą galaretkę wiśniową rozpuszczoną w szklance wody. Ubitą pianę wylewamy na masę morelową i ponownie wkładamy do lodówki. Morele obieramy ze skórki, drylujemy i kroimy w cienkie plastry układając je na biszkoptach. Galaretki morelowe rozpuszczamy i tężejące wylewamy na ciasto.  Na drugi dzień ciasto wyjęłam z blaszki i włożyłam do pudełka, a pudełko z ledwością wsunęłam do dużej podróżnej walizki. Zajechałam do akademika i na szczęście ciasto pozostało nienaruszone, a przyjaciółka była wzruszona moim skromnym słodkim upominkiem. Po zajęciach Małgosia zaprosiła znajomych na kawę i pyszne ciasto.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz