czwartek, 22 października 2015

Trochę melancholijnie.

Dzień dobry kochany pamiętniku, mamy czwartek, jest to dzień, kiedy spotykamy się z kolegami na próbie zespołu. W ostatni wtorek wieczorem miała miejsce premiera naszego utworu w Radio Polska Live. Piosenka „Pogubiony” została poprzedzona krótkim wywiadem z Naszym Wokalistą. A ja wraz z rodziną siedzieliśmy przy komputerze i zajadaliśmy pyszne ciastka „PASJA” firmy „dr Gerard”. Przyznam się, że była to dla mnie ważna chwila, ponieważ to ja kontaktowałem się z rozgłośnią i trochę się denerwowałem. Więc aby zająć ręce i ukoić nerwy jadłem te pyszności. Wszystko się udało, wywiad i utwór w audycji bardzo dobrze się wkomponował. Byłem i jestem z siebie dumny. Dzisiaj po długiej przerwie związanej z remontem budynku, gdzie gramy próby, spotkaliśmy się wyposzczeni dźwięków. Było głośno i ogniście (w pozytywnym znaczeniu). Jeszcze pod jednym względem ten dzień jest wyjątkowy. Mianowicie moja córcia od trzech tygodni jest na zwolnieniu chorobowym. Jak możecie się domyślać po woli ta sytuacja nas przerasta. Syn, gdy wróci ze szkoły Zosia nie opuszcza go na krok. Tomek lubi jak mu poświęcam uwagę przy lekcjach czy treningach. Więc przez prawie osiemnaście godzin na dobę słyszę Tato, Tato, Tato, Tato. I gdy nadarzy się okazja, aby wyjść z domu bez towarzyszącego mi dziecka, to mam wrażenie, że tracę słuch. Prawie żadne dźwięki do mnie nie docierają. Nie słyszę dziecięcych głosów. Moje wszystkie zmysły skierowane są na otaczającą przyrodę. Szum wiatru, krople deszczu, ćwierkanie ptaków. To są niezastąpione chwile. Ulotne, piękne, ale warto, choć przez chwilę wyrwać się z wiru codzienności. A gdy wracam już na łono rodziny i do hałasu, jaki towarzyszy moim dzieciom i ich gościom, to wiem jedno, smaczne rurki czy wafle lub inne słodycze „dr Gerard” zawsze pozwolą mi odpłynąć do tych cudownych chwil, sam na sam z otaczającą mnie naturą. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz