poniedziałek, 26 października 2015
Spacer po lasku.
Dzisiaj jest piękny słoneczny dzień. Nie ma wiatru. Jest bardzo cieplutko. Taka pogoda zachęca do spaceru. Biorę ze sobą mojego kundelka, a do plecaczka zabieram słodkie przysmaki Dr Gerarda i pójdę do pobliskiego lasu. Właściwie to nie las, a raczej mały lasek. Jest w nim jednak dużo różnorodnych drzew. Można tu spotkać świerki, sosny, brzozy i dęby. Jest też sporo krzewów. W nich zaczął buszować mój piesek. W lesie jest cichutko i słychać śpiew ptaków. Najpiękniej wyglądają brzozy. Ich listki dopiero się rozwijają i są takie delikatne, drżące. Biała kora i te jasnozielone listki, to śliczne połączenie. Na polance kwitną żółte kaczeńce, obok jakieś białe kwiatki i tutaj właśnie postanowiłem sobie odpocząć. Pieska spuściłem ze smyczy, by sobie pobiegał, a ja zabrałem się za pałaszowanie moich ulubionych Kubanek kokosowych. W reklamówce jeszcze znalazłem Wafelki o smaku śmietankowym, które również zjadłem z wielkim apetytem. Siedząc tak w ciszy lasu nawet nie wiem kiedy upłynęła 2 godziny. Muszę wracać, bo jeszcze lekcje do odrobienia. Przywołuję psa i wracamy. Szkoda, bo ten las mnie zaczarował. Muszę częściej tu zaglądać żeby pooddychać świeżym powietrzem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz