poniedziałek, 19 października 2015

Kurier też lubi Dr. Gerarda




   Poczta czynna do 20:00. Pozostało mi 10 minut. Nawet żebym poprosił Roberta Kubicę o podwiezienie to i tak nie zdążę. A jeszcze będziemy „dachować”, albo urwiemy koło… Trudno – przesyłkę odbiorę jutro… Mam jeszcze coś do kupienia – przeglądnę zatem strony, może się na coś zdecyduję… Zostały mi jeszcze dwa ciastka „Markizy” ze spotkania z Martyną i Jackiem – to doda mi olśnienia i polepszy podjęcie trafnej decyzji.

   Zakupu dokonałem. No to teraz na pocztę, po awizowaną przesyłkę… Ale – zaraz, zaraz… Przecież to co wczoraj kupiłem, też musi trafić na tę samą pocztę… Zadzwonię zatem i poproszę, żeby przywieźli mi je razem. Zadzwoniłem – pani początkowo nawet nie chciała słyszeć o czymś takim. Że dwie przesyłki, z różnymi miejscami i datami nadania. Przekonałem ją jednak, obiecując że zrewanżuję się fantastycznymi ciastkami Dr. Gerard. Jak dałem słowo że osobiście je przynios1)ę, to pani dwa razy nie trzeba było powtarzać. Podałem tylko numery obu przesyłek – i załatwione. Następnego dnia, w południe zajechał przed dom samochód z poczty. Dobrze że nie był z godzinę wcześniej, bo wtedy znów byłem w sklepie – po ciastka. „Poczciarz” przyszedł i poinformował że ma dla mnie dwie przesyłki i trzeba potwierdzić odbiór obu paczek. Zaprosiłem kuriera do środka. Wszedł chętnie. Zauważyłem, że jego wzrok zatrzymał się na apetycznie wyglądających „Biszkoptach”.

- Może się pan poczęstuje? – Zaproponowałem

- Bardzo chętnie – Bardzo lubię ciastka z firmy Dr. Gerard… A te „Biszkopty” wyglądają tak apetycznie… - Odpowiedział

- Zapewniam pana, że jeszcze lepiej smakują niż wyglądają. – Poinformowałem

- Tych jeszcze chyba nie jadłem, ale z całą pewnością jest tak jak pan mówi. Do tej pory, to wszystkie jakie jadłem z tej firmy, robiły na mnie bardzo wielkie i pozytywne wrażenie! – Odparł kurier

- I jak – smakują? – Zapytałem

- Są naprawdę wyjątkowe! – Odpowiedział

- To proszę się jeszcze poczęstować. – Zaproponowałem

- Dziękuję – bardzo chętnie! – Odpowiedział kurier

   Ja też podziękowałem za przesyłki – i pożegnaliśmy się. Miałem poprosić aby przekazał jedno opakowanie pani z pocztowego okienka, ale zrezygnowałem, bo przekonany byłem o tym, że w jego rękach zawartość tego opakowania nie przetrwałaby dłużej jak 10 minut. Zaniosłem je za kilka dni. Pani zupełnie się tego nie spodziewała. Zaskoczona stwierdziła w pierwszej chwili, że absolutnie tych ciastek nie weźmie. Lecz kiedy zobaczyła na opakowaniu logo firmy Dr. Gerard, stwierdziła że jeszcze dziś nie piła kawy. Zatem – przydadzą się!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz