Witam.
Ostatnio pisałam o mięcie. Ja i moja rodzina uwielbiamy ją w każdej postaci.
Nie ma nic lepszego jak miętowa herbatka
i kruche ciasteczka firmy ,,Dr Gerard”. Najsmaczniejsze są pierniczki
oraz kremisie. Czasami jednak piekę sama jakieś łakocie. Ostatnio w moim domu
jest szał na czekoladowe ciasteczka z miętą. Czekolada to oczywiście królowa słodyczy, rozkosz sama
w sobie. Mięta to niebywała świeżość i orzeźwienie. Mam wrażenie, że zostały
dla siebie stworzone. Uwielbiam połączenie czekolady i mięty. Związek
doskonały. Łączę je od czasu do czasu, by przenieść człowieka w świat marzeń. Potrzebować będziemy: półtorej
szklanki mąki pszennej,1 szklanka cukru, pół szklanki czekolady w proszku, 4
łyżki kakao,6 łyżek posiekanej mięty świeżej lub suszonej,2 jajka,1/4 kostki
masła, płaska łyżeczka proszku do pieczenia, szczypta soli, cukier puder do
posypania. A oto jak robimy te łakocie: masło roztapiamy w rondelku, odstawiamy
do przestudzenia. W misce mieszamy wszystkie składniki dodając na koniec jajka.
Wlewamy przestudzone masło. Zagniatamy ciasto, formujemy kulę, owijamy w folię
i wstawiamy na godzinę do lodówki. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Z
ciasta lepimy kuleczki wielkości orzecha włoskiego i układamy na blasze.
Pieczemy około 10-15 minut w temperaturze 180 stopni. Po wyjęciu z pieca
posypujemy cukrem pudrem. I to na tyle , proste i smaczne, tak doskonałe jak
wyroby firmy ,,Dr Gerard”. Czasami dzieci proszą mnie abym rozpuściła mleczną
czekoladę i dodała odrobinę świeżej mięty. Kiedy czekolada jest już
rozpuszczona , siadają z kawałkami wafli lub innego rodzaju pieczywa i wyjadają
ją z garnuszka do ostatniej kropli. Fajnie patrzeć na ich pobrudzone buzie i
radosne oczy. Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz