poniedziałek, 19 października 2015

Niespodziewane zaproszenie

Witam. Pewnej niedzieli, kiedy z rodziną jedliśmy obiad i zachwycaliśmy się wspaniałym smakiem kruchych ciasteczek firmy ,,Dr Gerard”, usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. W drzwiach ujrzeliśmy mojego wujka z nieznaną mi panią. Zaprosiliśmy gości do domu i czym chata bogata ugościliśmy. Po jakimś czasie okazało się, że  otrzymałam wraz z rodziną zaproszenie na ślub i wesele. Zaproszenie było niespodzianką. Nikt mi z rodziny nie mówił, o tym wydarzeniu. Zaproszenie było nietypowe, bowiem dotyczyło  wesela mojego wujka. Wujek był od dziesięciu lat wdowcem. Słyszałam, że poznał jakąś panią, ale nie miałam do tej pory okazji jej poznać. A tu taka niespodzianka.  Myślałam, że to będzie znajomość przyjacielska. Mój wujek w tym roku obchodzić będzie sześćdziesiąt sześć lat. Ja wiem , ze miłość przychodzi w każdym wieku, no i dosięgła strzała amora wujka. Z ciekawością zaczęłam przyglądać się towarzyszącej kobiecie i wybrance mojego jedynego wuja. Jestem z nim bardzo związana. Zastępował mi ojca, którego nigdy nie miałam. Wybranka mojego wuja, była naprawdę piękną kobietą. Chociaż twarz była zaznaczona rysami czasu, jednak wyglądała bardzo dostojnie. Zaczęłyśmy rozmawiać, okazało się, że  kobieta jest bardzo miła. Wiele w życiu przeszła i także jak wuj jest wdową. Nie ma dzieci,  zauważyłam jak czule podchodziła do moich.  Moje dzieci i mąż od razu ją zaakceptowali. Pijąc herbatę i podjadając biszkopty ,,Dr Gerard”, rozmawialiśmy i bardzo dużo śmieliśmy się. Widziałam wujka minę , był szczęśliwy że tak dobrze dogadywałyśmy się. Przyszła ciocia poprosiła mnie abym towarzyszyła jej w wyborze sukienki. Zgodziłam się . Czasu do  ślubu nie było za wiele. Ale oni już mieli prawie wszystko załatwione. Jak było na ślubie opiszę w kolejnym poście. Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz