Witam gorąco,
właśnie oglądam w telewizji program o lombardzie. To jedna z ciekawszych pozycji
w ramówce. Przy tej okazji piję kawę i przegryzam WAFLE w czekoladzie firmy „dr
Gerard”. Nic nie poradzę, że mam taki sposób bycia, zawsze muszę mieć czas na
kawę i coś słodkiego. Gdyby to była herbata pomyślałbym, że w moich żyłach
płynie brytyjska krew. A z tego, co mówił mi ojciec to mój przodek był Niemcem.
Zabawna historia miała miejsce, gdy o tym fakcie dowiedział się mój syn. Oburzył
się, że dopiero teraz mu o tym mówimy, a miał zaledwie osiem lat. Potem każdemu
koledze i kuzynowi chwalił się, że jego pra pra dziadek był obcokrajowcem. A prawda
jest taka, że przybył na nasze ziemie z Niemiec zakochał się w Polce i założył
tu rodzinę. Ten fakt był nie do przyjęcia przez członków jego niemieckiej
rodziny. Zerwali z nim kontakty. Mój dziadek w czasie wojny walczył, jako
Polski Ułan. Zrewanżował się za nieprzyjemności, jakie spotkały jego ojca. W okolicy
jak i w samym moim mieście było dużo ludności niemieckiej, żydowskiej no i
naturalnie polskiej. I jak bywa wśród sąsiadów były waśnie, spory i kłótnie. Co
popychało ich do krwawych rozwiązań w czasie pierwszej i drugiej wojny. Smutna nasza
historia. W moim mieście Hitlerowcy stworzyli obóz przejściowy, który był filią obozu
zagłady w Stutthofie. O historii mojego miasta mógłbym pisać i pisać, ale
skończyły mi się MAFIJNE, więc musze lecieć do sklepu, po coś słodkiego od „dr
Gerard”. Wspomnę tylko, że z moim grodem związana jest także Królowa Jadwiga,
Krzyżacy oraz tu urodził się Władysław I Łokietek. A z naszego zamku
Władysław Jagiełło prowadził Wielką Wojnę z Krzyżakami. Mieszkając w
miejscowości o takiej wspaniałej historii muszę być dumny, że jestem chłopakiem
stąd.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz