czwartek, 24 września 2015

podróż z przygodami


Podróż busem nie należy do najprzyjemniejszego środka transportu.  Teraz one zastąpiły autobusy i jeżdżą dość często. Ja korzystam z nich rano jeżdżąc do pracy i po południu, gdy wracam do domu. Są duże korki, a największe w piątki. Wtedy studenci przemieszczają się nagminnie. Podczas jazdy przeważnie siedzę, z koleżanką. Wtenczas możemy sobie dowoli pogadać. Ja w torebce zawsze wożę jakieś  słodycze. Ostatnio kupiłam bardzo smaczne ciastka Dr. Gerarda o nazwie multi keks są to kruche ciasteczka oblane czekoladą  deserową. Poczęstowałam nimi siedzącą obok koleżankę.  Tak samo jak ja przepada za wyrobami Dr. Gerarda. Dlatego chcąc się odwzajemnić innym razem dała mi witaminki o smaku jabłkowym.  Były wyjątkowo smaczne, a co najważniejsze  lekko kwaskowe takie jakie właśnie lubię. W połowie drogi poczuliśmy  spaloną gumę. Kierowca musiał zatrzymać się i po dłuższych oględzinach nie mógł dalej jechać. Pojazd był pełen ludzi i zadzwonił o komunikację zastępczą. Za nim przyjechał autobus, to minęło dwadzieścia minut. Ludzie podenerwowani po pracy narzekali na opóźnienie w podróży.  Podjechał duży autobus i wszyscy sobie usiedli. Przez ten incydent zjedliśmy wszystko co mieliśmy w swoich torebkach. Do domu wróciłam bardzo zmęczona i nie chciało mi się nic robić. Nawet nie jadłam obiadu przygotowanego dzień wcześniej. Na szczęście nie musiałam gotować, ponieważ został mi i będzie na drugi dzień. Wczoraj robiłam gołąbki z sosem grzybowym . Są one ulubionym daniem mojego męża. Zawsze po nich robię łazanki, bo mi zostaje kapusta.  Rozbolała mnie głowa i po długim namyśle zażyłam sobie apap ekstra. Wzięłam sobie szybki prysznic i wskoczyłam do łóżka. Nazajutrz czułam się wypoczęta nic dziwnego spałam dziewięć godzin.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz