poniedziałek, 21 września 2015

Spotkanie w ,,Słoneczku" cd.

Witam. Chciałabym dokończyć moją historię, dotyczącą świetlicy osiedlowej ,,Słoneczko,,. Jak wcześniej już pisałam, patrząc w okno podjadałam moje ulubione kruche ciasteczka firmy ,,Dr Gerard”, i w tym momencie zobaczyłam jak na środek okręgu, wszedł młody chłopak z fantomem. Z zaciekawieniem czekałam co będzie dalej, widziałam jego ruchy, coś tłumaczył ale nie słyszałam tego. W pewnej chwili ktoś mnie klepnął w ramie . Odwróciłam się . Za moimi plecami stał starszy pan, i zapraszał  mnie do środka; Proszę niech, Pani wejdzie, dopiero się zaczyna, a dziś mamy ciekawy temat, udzielanie pierwszej pomocy. Uśmiechnęłam się i podziękowałam. Ruszyłam za mężczyzną. Weszłam na salę, miejsca jeszcze były wolne, młody prezenter przestał mówić, uśmiechnął się i wskazał  ręką wolne miejsce. Usiadłam. Tematyka była bardzo ciekawa. Kiedyś przerabiałam ją w szkole, ale  to czego dowiedziałam się tego wieczoru, bardzo mnie zaskoczyła. Dużo się pozmieniało. Chłonęłam wiedzę jak gąbka. W jeden wieczór tego się nie da nauczyć, przećwiczyć. Młody mężczyzna zapraszał wszystkich, na kolejne prelekcje. Uświadomiłam sobie jakie to jest ważne, pomoże mi to w przyszłości pomoc sobie jak i bliskim, którzy znajdą się w nietypowych sytuacjach ,zagrażających ich życiu. Po prelekcji, jeszcze nikt się nie rozchodził, ludzie wstali i podeszli do stołu, który znajdował się pod ścianą. Na stole były wyłożone na talerzach ciasteczka, a wśród nich najlepsze Patysie i biszkopty firmy,, Dr Gerard’’. W tym dniu poznałam swoich sąsiadów, do tej pory nie było do tego okazji. Każdy pozamykany jest w swoich mieszkaniach i widujemy się tylko czasami na klatce schodowej. Spotkania świetlicowe okazują się świetną sprawą, nie tylko dla ludzi samotnych ale i dla rodzin. Od tamtej chwili często bywam na tych spotkaniach, oczywiście z ciasteczkami ulubionej ww. firmy. Pozdrawiam wszystkich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz