Witam.
Pewnego dnia ,kiedy siedziałam i odpoczywałam przez telewizorem, ktoś zapukał do
moich drzwi. Po chwili okazało się, że przyjechała do mnie ciocia. Starsza pani
w kapeluszu i z torbą pełną owoców z jej sadu. Poprosiła o herbatę. Kiedy
usiadłam obok niej na sofie, zaczęła opowiadać , że przyjechała do mnie ,
ponieważ ma kilka spraw do załatwienia. Poinformowała mnie, że zostanie u mnie
tylko do jutra. Zajadła się pysznymi pierniczkami ,,Dr Gerard”, i mówiła i
mówiła. Po dwóch godzinach opowieści o sąsiadkach ze swojej wioski, krzyknęła z
przerażeniem, że zaraz zaczyna się jej serial. Włączyłam cioci telewizor i już
jej nie było. Serial pochłonął ją bez pamięci. Po niecałej godzinie, były komentarze,
żale, westchnienia itp. Ciocia zaczęła opowiadać mi co było i o czym jest ten
serial. Słuchałam z zaciekawieniem. Nigdy nie byłam przywiązana do jakiegokolwiek
filmu. Obejrzałam był fajny i tyle. Ale ten w szczególności mnie zainteresował.
Po wyjeździe cioteczki, odnalazłam go w komputerze i teraz ja przepadłam.
Siedziałam i oglądałam. Od komputera wstawałam tylko po to by coś zjeść i
załatwić inne potrzebne rzeczy do funkcjonowania. Nie miałam ochoty nigdzie
wychodzić, i nie musiałam, mogłam cały czas oglądać serial. Zajęło mi to kilka
dni, od rana do nocy. W tym czasie oczywiście wychodziłam z domu po zakupy,
sprzątałam gotowałam i inne takie codzienne sprawy. Ale kiedy tylko mogłam
zasiadałam do komputera i podjadając najsmaczniejsze markizy firmy ,,Dr
Gerard”, oglądałam. Muszę przyznać że serial bardzo mi się podobał i teraz już jestem
na bieżąco. Ktoś pomyśli , że to nie mądre, ale takich niemądrych ludzi jest
bardzo wielu. Lubię patrzeć na inne czasy, stroje, kulturę. Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz