Dzień dobry
drogi pamiętniku. W ostatnim wpisie obiecałem, że napiszę jak minął mi piątek. Było
super, spotkanie ze znajomymi udało się. Wszystkim smakowały przysmaki „dr
Gerard”. Najbardziej MALTIKEKS i PASJA. Chyba wszyscy lubią te małe kuleczki w
pysznej czekoladzie. Trening syna też był udany. W meczu sparingowym Tomek
strzelił bramkę. Po piłce biegiem do domu, bo zbliżał się wyjazd na mecz jego
kolegów. Tak, więc w domu szybka kolacja plus ciasteczko „dr Gerard” i do auta.
Spotkanie było zacięte i na wysokim sportowym poziomie, chłopaki grali z sercem
i charakterem. Niestety przegrali w pięknym, walecznym stylu 5 do 4. Mogą być z
siebie dumni. Tak przegrać to nie wstyd. W drodze powrotnej przekąsiliśmy
MALTIKEKS. Prosto z meczu poszliśmy na koncert. Na pożegnanie lata grał zespół
Farben Lehre i Kamil Bednarek. Mój synek został nowym fanem punk rocka. A gdy w
plecaku skończyła się najsmaczniejsza PASJA, mój mały punk oznajmił, że jest
głodny i śpiący. Co miałem zrobić? Zamówiłem taxi i wróciliśmy do domu. Dobrze,
że nie wydałem wszystkich pieniędzy na ciastka i pamiątki, bo nie miałbym kasy
na powrót. Moje dzieci tak jak wszystkie, jak widzą stragany ze świecidełkami,
to muszą coś kupić na pamiątkę. Cieszę bardzo, że moje dziecko jest otwarte na
muzykę i chętnie chodzi ze mną na koncerty. A może wyrośnie z niego muzyk? W końcu
jego stary jest basistą. Moje młodsze dziecko już spało, gdy zaczynał się
koncert, więc na pociechę dostała słodycze „dr Gerard” i świecącą kokardę
Myszki Minnie. Muszę wspomnieć, że koncert Kamila tak, jak przypuszczałem sprawił
nam wiele miłych muzycznych doznań. Ogrom pozytywnej energii, jaką niesie jego
muzyka nastraja mnie do działania i pozytywnego myślenia.
Życzę Wam
wszystkich tyle radości ile ma w sobie i w swojej muzyce Kamil Bednarek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz