poniedziałek, 21 września 2015

„Fascynat słodyczy”


Dr Gerard prowadził spokojny żywot w swoim laboratorium. Pewnego dnia nieopatrznie odłożył swoje ulubione KRAKERSY nieopodal reaktora jądrowego, wskutek czego ciasteczka zostały przeniknięte sporą dawką promieniowania. Zupełnie nieświadomy tego co się stało sięgnął ręką po KRUCHE smakołyki aby po ich konsumpcji oddać się na powrót swoim badaniom. To co stało się niebawem wywróciło całe dotychczasowe życie naukowca do góry nogami. Ze zwykłego biochemika nagle stał się fascynatem słodyczy, do tego stopnia że wpadł w szał tworzenia  coraz to nowych receptur. Przeorganizował swoje laboratorium tak, że zainstalował tam pracownię cukierniczą, w której od teraz z zapałem maniaka tworzył coraz to bardziej fantazyjne ciastka. I tak kolejno przenikał sporą dawką promieniowania wyprodukowane przez siebie PIERNIKI, BISZKOPTY, PRYNCYPAŁKI, a nawet Wafle po czym uraczył nimi swoich kolegów po fachu. Ku zdumieniu wszystkich okazało się, że wypieki Dr Gerarda podniosły naukowcom poziom kreatywności. Każdy z osobna stał się bardziej produktywny w swojej dziedzinie, tak że popyt na ciastka doktora nie spadał ani trochę. Interes tak bardzo się zwracał, że z pieniędzy jakie nasz poczciwy ale i szalony naukowiec zarabiał na sprzedaży swych radioaktywnych wypieków – wyprawiał huczne przyjęcia na które zjeżdżali się i naukowcy i fani słodyczy pod każdą postacią. Wszyscy którzy zbierali się w skromnym laboratorium doktora po spożyciu ciastek jego produkcji doznawali transformacji wskutek której ujawniały się u nich nowe wcześniej nieznane im cechy. W krótkim czasie po błyskotliwym odkryciu doktora jego wypieki stały się sławne nie tylko w jego rodzinnym mieście ale i w całym kraju. Niebawem wieść o nich obiegła cały glob a monotonne do niedawna życie uległo całkowitej przemianie w barwny i ciekawy żywot przynoszący każdego dnia nowe niespodzianki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz