Dr Gerard prowadził spokojny żywot w swoim
laboratorium. Pewnego dnia nieopatrznie odłożył swoje ulubione KRAKERSY
nieopodal reaktora jądrowego, wskutek czego ciasteczka zostały przeniknięte
sporą dawką promieniowania. Zupełnie nieświadomy tego co się stało sięgnął ręką
po KRUCHE smakołyki aby po ich konsumpcji oddać się na powrót swoim badaniom.
To co stało się niebawem wywróciło całe dotychczasowe życie naukowca do góry
nogami. Ze zwykłego biochemika nagle stał się fascynatem słodyczy, do tego
stopnia że wpadł w szał tworzenia coraz
to nowych receptur. Przeorganizował swoje laboratorium tak, że zainstalował tam
pracownię cukierniczą, w której od teraz z zapałem maniaka tworzył coraz to
bardziej fantazyjne ciastka. I tak kolejno przenikał sporą dawką promieniowania
wyprodukowane przez siebie PIERNIKI, BISZKOPTY, PRYNCYPAŁKI, a nawet Wafle po
czym uraczył nimi swoich kolegów po fachu. Ku zdumieniu wszystkich okazało się,
że wypieki Dr Gerarda podniosły naukowcom poziom kreatywności. Każdy z osobna
stał się bardziej produktywny w swojej dziedzinie, tak że popyt na ciastka
doktora nie spadał ani trochę. Interes tak bardzo się zwracał, że z pieniędzy
jakie nasz poczciwy ale i szalony naukowiec zarabiał na sprzedaży swych
radioaktywnych wypieków – wyprawiał huczne przyjęcia na które zjeżdżali się i
naukowcy i fani słodyczy pod każdą postacią. Wszyscy którzy zbierali się w
skromnym laboratorium doktora po spożyciu ciastek jego produkcji doznawali
transformacji wskutek której ujawniały się u nich nowe wcześniej nieznane im
cechy. W krótkim czasie po błyskotliwym odkryciu doktora jego wypieki stały się
sławne nie tylko w jego rodzinnym mieście ale i w całym kraju. Niebawem wieść o
nich obiegła cały glob a monotonne do niedawna życie uległo całkowitej
przemianie w barwny i ciekawy żywot przynoszący każdego dnia nowe
niespodzianki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz