piątek, 18 września 2015

Jak dawniej

Wspaniałomyślnie pozwoliłam sobie na dłuższy sen. Po przebudzeniu czułam, że nareszcie porządnie wypoczęłam. Jak dobrze czasami pozwolić sobie na odrobinę lenistwa. Zwłaszcza po tak intensywnym okresie jaki oboje z mężem mamy za sobą. Poprzedniego dnia dopiero wyjechali ostatni nasi goście. Zostaliśmy sami – tylko mąż i ja. Teraz mogliśmy sobie tak zupełnie swobodnie porozmawiać o naszych sprawach, wymienić się naszymi przeżyciami i odczuciami. Do tej pory przez ostatni miesiąc mieliśmy czas dla wszystkich tylko nie dla siebie nawzajem. Stęskniłam się za dawnym naszym życiem. Lecz teraz wszystko wróci do normy. Wstałam więc i po porannej toalecie poszłam do kuchni, gdzie mąż właśnie robił nam kawę. Wspólnie przygotowaliśmy sobie śniadanie. Ja usmażyłam jajecznicę. Mąż zrobił kanapki. Przy czym porozmawialiśmy o różnościach, dokładnie tak jak dawniej. Zupełnie jak dawniej po śniadaniu wyciągnęłam z szafeczki pożywne wit’AM od Dr Gerarda. To takie nasze witaminki na okoliczność rozpoczynającego się dnia. Wówczas tak naprawdę poczułam, że wracamy do naszego dawnego życia. Po naszym porannym rytuale postanowiliśmy wybrać się na zakupy. Wrześniowa pogoda po upalnym sierpniu nadal rozpieszcza wspaniałą pogodą. Nie wiadomo do kiedy będzie tak ciepło. Dlatego trzeba korzystać ze sprzyjającej aury ile się da. Idąc do sklepu skusiliśmy się na wstąpienie do parku. Niespodziewanie w ostatnim czasie zainstalowano nową fontannę. Usiedliśmy naprzeciwko niej aby nacieszyć oko. To było naprawdę miłe, spokojne i romantyczne przedpołudnie we dwoje od bardzo dawna. Tyle się wokół nas działo ostatnimi czasy, muszę przyznać, że samych dobrych rzeczy. Mieliśmy mnóstwo serdecznych ludzi dookoła nas. Wiele radosnych wspaniałych chwil przeżyliśmy. Ale byliśmy już zmęczeni. I ten powrót do szarego przewidywalnego życia okazał się jak najbardziej wskazany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz