Powrót do domu
Moja praca polega na częstych wyjazdach, żona nie bardzo
nato się zapatruje. Czasami zdarza się, że niema mnie w domu dwa a czasami trzy
tygodnie wiem, że takie rozłąki są trudne dla rodziny. Tak było tym razem,
wracałem zatłoczonym pociągiem ledwo znalazłem miejsce siedzące, chrupiąc
ciasteczka z firmy Dr Gerarda” rurki waflowe krakersy, myślałem o tych ludziach,
którzy dojeżdżają tak jak ja dzisiaj, daleko od domu rodziny. Nagle ocknąłem
się zamyślenia słysząc znajomy głos, był to kolega z mojego miasteczka, który jechać
ł do tej samej miejscowości. Nawiązała się, serdeczna rozmowa na temat naszych
oczekujących żon. Dobrze spotkać w podróży kogoś znajomego, podrusz dużo
szybciej mija.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz