poniedziałek, 28 września 2015

„Turnusowicze w Dolinie Charlotty”


W planie zajęć dla naszego turnusu przewidziana była wycieczka do Słupska i oddalonej o parę kilometrów Dolinę Charlotty. Dopiero w drugim tygodniu pobytu była możliwa do realizacji z powodu czynników pogodowych. W poniedziałek od samego rana słoneczko zaglądało do okien i zapraszało na wycieczkę.

Po śniadaniu obsługa kuchni poinformowała o odbiorze suchego prowiantu na wycieczkę za obiad, ponieważ wrócimy dopiero na kolację. Pod ośrodek podjechał autokar i wszyscy, którzy opłacili wyjazd wsiedli do pojazdu.

Siedząc wygodnie w autobusie otworzyłem woreczek i między kanapkami i jabłkiem widniały dwa opakowania ciastek. Po wyjęciu na mojej twarzy pokazał się uśmiech z powodu zawartości opakowań. Były to słodkości firmy Dr Gerard takie jak: PRYNCYPAŁKI, PASJA i kilka osób miało jeszcze BISZKOPTY i ZWIERZAKI. Będąc świeżo po śniadaniu odłożyłem sobie na później.  Na parkingu w Słupsku przewodnik poprosił o zabranie plecaków, gdyż wychodzimy na dłuższe zwiedzanie miasta.

Potem pojechaliśmy prosto do Doliny. Wysiedliśmy przed dużym hotelem w którym na ścianach hallu wisiały zdjęcia gwiazd sceny muzycznej występujących w Dolinie Charlotty.

Niesamowicie magiczne miejsce. Po wejściu na teren poszliśmy do oczka wodnego przy którym zrobiliśmy sobie krótką przerwę, niektórzy jedli kanapki, a co niektórzy pałaszowali ciastka Dr Gerarda, niesamowite pyszności. Idąc dalej chodnikiem mijaliśmy kilka domków na drzewach, nieopodal domków luzem chodziły koniki, tak bardzo przyjaźnie nastawione do turystów, że towarzyszyły nam przez dłuższy odcinek trasy do Fokarium.

W Fokarium mieliśmy zaszczyt oglądać foki podczas treningu i karmienia, niesamowite wrażenia.

Ostatnim etapem było zoo na wodzie, tu dopiero frajda dla oczu. Między wysepkami płynęliśmy barką i podziwialiśmy zwierzęta na tych wysepkach mieszkające. Nawet mieliśmy zaszczyt pogłaskać lemura w czasie krótkiego postoju na wysepce. Niesamowite wrażenie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz