wtorek, 22 września 2015

Obiecane ciasteczka

Dzisiejszego dnia po obiedzie wybrałam się na samotny spacer. Za cel specjalnie wybrałam odległą o parę kilometrów galerię handlową, by móc się przejść. W domu jakoś nie mam dziś większych obowiązków więc mam sporo czasu. Mąż jest zajęty, zatem nie mógł mi towarzyszyć. Prosił mnie tylko abym po drodze kupiła mu coś słodkiego. Zastanawiałam się przez chwilę co mam mu kupić i wpadłam na pomysł, że w galerii handlowej, w sklepie spożywczym są dostępne jego ulubione biszkopty Jaśki z nadzieniem morelowym oraz czekoladki o nazwie Pasja na kruchym ciasteczku. Wszystkie te specjały od Dr Gerarda kupię przed powrotem do domu. Najpierw, korzystając z nieobecności męża poszukam natomiast prezentu na jego imieniny. Droga do galerii upłynęła mi na rozmyślaniu. Piękna jesienna pogoda wprawiła mnie w dobry nastrój. Moje myśli krążyły wokół samych pozytywnych spraw. Lubię czasami tak pobyć sama ze sobą, porozmyślać o tym co dobre a nad czym przydałoby się popracować. Taki dialog wewnętrzny pomaga mi zrozumieć siebie i innych oraz sprawia, że w samotności nigdy się nie nudzę. Wchodząc do galerii już mniej więcej przemyślałam jaki upominek może ucieszyć męża. Nowa apaszka na szyję przyda mu się na pewno. Ostatnio nawet wspominał, że przydałoby się uzupełnić braki w garderobie na jesień. Zatem do dzieła. Rozpoczęłam buszowanie po sklepach. W jednym z nich znalazłam to czego szukałam. Wychodząc z galerii nie zapomniałam zaopatrzyć się w ciasteczka. Drogę powrotną postanowiłam sobie ułatwić, wracając autobusem. Na dziś dosyć już mam tej samotności. Co za dużo to nie zdrowo. Wracam do domu. Mój mąż już na pewno na mnie czeka i na obiecane słodycze również.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz