niedziela, 27 września 2015

„Turnusowy podbój morza Galeonem”


Pogoda w pierwszych dniach turnusu nie napawała optymizmem o tyle smutne, że zaplanowany rejs Galeonem tzw. statkiem pirackim odkładał się w czasie.

Pan Animator w oczekiwaniu na spokojne morze zorganizował wycieczkę do bunkrów, powojennych budowli umiejscowionych na linii brzegowej w Ustce.

Z przykrością muszę przyznać, iż w godzinach wyjścia na wycieczkę miałem zaplanowane zabiegi i to było dla mnie priorytetem.

Dwa dni później pogoda poprawiła się na tyle, że można było wypływać w morze.

Po obiedzie grupą chętnych ruszyliśmy nad morze do portu, skąd wypływał Galeon.

Idąc spacerkiem na przystań, po drodze przechodziliśmy koło marketu i grzechem byłoby nie wstąpić choćby tylko po słodkości, aby móc pochrupać w czasie rejsu.

Będąc w sklepie grupką osób mieliśmy dylemat co kupić, po wnikliwej analizie wybór padł na pełnoziarniste ciastka zbożowe WIT’AM w trzech smakach firmy Dr Gerard.

Najbardziej odpowiednie w trakcie spaceru i dobraliśmy jeszcze KRAKERSY dla odmiany.

Spod sklepu ruszyliśmy równym krokiem w kierunku przystani, ale na miejscu okazało się, iż statek jeszcze na pełnym morzu.

Więc wolny czas wykorzystaliśmy na sesję zdjęciową. Nie jedliśmy ciastek Dr Gerarda przed wejściem na statek, przez wzgląd na efekt choroby morskiej. Ponieważ szkoda byłoby tych słodkich pyszności.

Wypływając na pełne morze wszyscy byli spokojni, iż nie grozi im już wspomniany efekt w trakcie kołysania i zabrali się za pałaszowanie słodyczy które zakupili po drodze, przy rytmach szantowej muzyki. Poniekąd płynąc Galeonem po trosze można było poczuć się Piratem, a bynajmniej wyobrazić sobie. Po zakończonym rejsie dalej korzystaliśmy z uroków morza spacerując wzdłuż linii brzegowej, aż do kolacji.

Dzień zakończyliśmy na wieczorku tanecznym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz