Wrześniowe
porządki.
Wiele
pracy od samego rana. Dzisiaj postanowiłam wyruszyć rowerem na
swoją działkę. Codziennie od dwóch tygodni nie dawało mi to
spokoju. Zobaczyłam za oknem, że nawet pogoda jest w sam raz na to
aby zacząć wrześniowe porządki. Ten miesiąc to najbardziej
pracowity miesiąc. Należy pozbierać owoce, posadzić poplon czy
rozsadzić sadzonki truskawek, które zaowocują nam na wiosnę.
Przygotować do nich grządki a potem je nawieźć, solidnie podlać.
Zaczęłam od ostatniego skoszenia trawy. Przed zimą jest to bardzo
ważne aby należycie skosić nie za wysoko ani za nisko. Wtedy
będziemy mieli na wiosną piękny trawnik. Należy również
wygrabić resztkę trawy delikatnie. Ja nawożę go na jesień.
Najlepiej potasem i fosforem to będzie chroniło naszą trawę przed
mrozami w sklepach nasiennych możemy kupić jesienne gotowe nawozy.
Potem podlać. Uważam, że ten czas jest najlepszy bo jeszcze mamy
miarę ciepło. Trochę czasu mi to zajęło. Potem zaczęłam
wywozić odpady, które nie nadają się na nawożenia do
kompostownika. Także dwie rundki z taczką trochę mnie zmęczyły.
Po ponad dwóch godzinach pracy czas na małą przerwę na działce
zostawiłam jeszcze czajnik i kawę. Zaparzyłam ją i z domu
przywiozłam kilka ciastek DR GERARDA herbatniki maślane
ZWIERZAKI i MAFIJNE
CHOCO
podwójne markizy, dobrze
że je miałam dodały mi energii do dalszej pracy.
Później
jedynie będę wygrabiała liście ze
spadających drzew. Potem
trochę przekopałam jedną z grządek, pozbierałam pomidory
koktajlowe na zupę i posadziłam cebulki hiacyntów czerwonych. Na
wiosnę rozkwitną
i będzie można cieszyć się ich pięknym zapachem.
Pozbierałam
resztę winogron i zaplanowałam prace na popołudnie. Jeszcze
dużo pracy przede mną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz