poniedziałek, 21 września 2015

Pracowita niedziela.

Pracowita niedziela.

Witajcie ponownie. Chciała bym nawiązać do poprzedniego bloga, który zatytułowałam ciastka mojej teściowej. Podałam Wam przepis na te przepyszne ciasteczka. Możemy je wycinać także formą do pierogów i od razy zaciskać wtedy wszystkie są równiutkie i kształtne ale to jak kto lubi. Każdą blachę należy posypać mąką i dopiero na niej układać ciastka. Potem wyciągamy i szykujemy następną. Ja mam tak to opanowane,że za nim upiecze się pierwsza blacha wycinam i nadziewam i układam już kolejną blachę i tak aż wszystkie się upieką. Tych blach z takiej porcji wychodzi sporo więc jak ktoś nie potrzebuje dużej ilości można podzielić ją na połowę. Na końcu posypać cukrem pudrem. Ja właśnie piszę i je zajadam to jest ten ból, że jak się zacznie je chrupać nie można przestać. Po południu a właściwie pod wieczór uszykowałam kilka torebek z ciastkami przewiązałam je kolorową wstążką i zaniosłam kilku osobom. Jakie było ich zaskoczenie, ponieważ myśleli, że dam im ciastka DR GERARDA, które zawsze ze sobą przynoszę szczególnie MAFIJNE i PASJE ich ulubione. Ucieszyli się bardzo. Dzisiaj już z samego rana mamy lekcję wiolonczeli i Pan , który jej uczy preferuje zdrowy styl życia. Wzięliśmy z synem również dla niego kilka tych ciastek i nie mógł im się oprzeć mówił, że musiał resztę schować do torby bo tak go kusiły. Teściowa przywiozła ten przepis ponad sześćdziesiąt lat temu z Rumunii. I tak przekazuje go i sama kiedyś wypiekała te i inne ciastka. Wiele lat temu nie było takiego wyboru słodyczy na rynku jak dzisiaj. Sam DR GERARD ma ich mnóstwo w swojej ofercie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz