środa, 23 września 2015

POGADANKA DLA DOROSŁYCH

POGADANKA DLA DOROSŁYCH
Zaprosiłam Kasię z Gretą do nas do pracy. Dokładniej mówiąc poprosiłam ją o pogadankę dla współpracowników. Spotkałyśmy się w naszym  pokoju socjalnym. Szef na tę okoliczność zafundował słodycze z Firmy Dr Gerard. Były tam przepyszne Kremisie, rurki, nie zabrakło również ciasteczek Maltikeks. W kameralnym gronie przy kawie i ciastkach z uwagą słuchaliśmy informacji jaka jest różnica  w poruszaniu się z białą laską a z psem przewodnikiem. Kasia mówiła:
 W XXI wieku skazani jesteśmy wszędzie pędzić. Pies pozwala znacznie przyśpieszyć. Ale by było ciekawiej, zacznijmy od wad psa. Sprawą domyślną są obowiązki sprawowania opieki nad psem i koszty z tym związane - jedzenie, spacery toaletowe, opieka weterynaryjna. Jeśli jesteś urodzonym leniuchem, może być ci ciężko przyzwyczaić się do spacerów, jednak każdemu wyjdzie to na dobre. Uporządkowanie rutyny czasowej dnia w połączeniu z regularnym ruchem nikomu jeszcze nie zaszkodziło. Wyobraźmy sobie wspomniany spacer w czasie deszczu. W takich warunkach laska jest bardziej łaskawa, pies staje się zawodowym chlapaczem. Innym mankamentem psa jest jego zdolność zmiany sierści. Trzeba sprzątać, i tu znów ukłon w stronę leniuchów. No chyba, że ktoś lubi podłogę wyściełaną miękkim, ciepłym puchem - taki gratis.. Pomyślmy teraz o sytuacji, gdy poruszamy się z laską. Przed nami sklep w czasie dostawy towaru. Przed sklepem ciężarówka z rozwartymi wrotami. Wrota pól metra nad ziemią. Obstukujemy laską przyszłe miejsce naszego stąpnięcia. O wrotach ciężarówki dowiadujemy się w momencie, gdy integrują się nam z twarzą. Cóż, laska przeszła pod drzwiami ciężarówki. Podobnie sprawa ma się w przypadku wystających reklam, telefonów miejskich, gałęzi i wielu innych pułapek. Pies zauważa czyhające na nas niebezpieczeństwo i pozwala uniknąć kolizji sprowadzając nas na bok. Warto wspomnieć również o przypadku robót drogowych i rozwieszonych taśmach odgradzających miejsce ów robót. Spacerując z laską często zdarza się je pominąć. Pies dba o nasze bezpieczeństwo, zaznacza krawężniki, schody itp., pokaże nam klamkę w drzwiach, poda upuszczone rękawiczki, klucze (...). Mimo tego, że pies jest zobligowany wykonywać nasze polecenia, istnieją pewne wyjątki. Wyobraźmy sobie, że chcemy przejść przez jezdnię. Pies zatrzymał się przed przejściem. Nakazujemy mu ruszyć, lecz w naszą stronę zbliża się niezauważony przez nas samochód. Pies zachodzi nam wówczas drogę nie pozwalając nam na, być może, nasz ostatni krok. Nazywa się to posłuszeństwem selektywnym. Mnie osobiście Greta daje ogromne poczucie bezpieczeństwa. Poruszam się z nią szybciej, łatwiej, przyjemniej i, powtórzmy to jeszcze raz, bezpieczniej. Pomijając pragmatyczne podejście w porównywaniu laski z psem, pies jest dla mnie członkiem rodziny. Nie jest tylko narzędziem, jest dla mnie przyjacielem, którego mogę przytulić i pogłaskać. Emocjonalnego przywiązania do "zimnej laski" raczej nie polecam. 
 W tych kilku zdaniach Kasia potrafiła nam w zabawny sposób przybliżyć życie takich osób jak ona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz