Sobota była drugim dniem gościny u brata. Dzień wcześniej
posiedzieliśmy trochę dłużej jak to w gościach przy małym co nie co. Za to rano
był problem, żeby nie bratanek ranny ptaszek zrobił wszystkim pobudkę, to
zapewne korzystalibyśmy jeszcze z uroków pieleszy.
Zjedliśmy wszyscy śniadanie i po dłuższej chwili relaksu, ja
z bratem i kolegą wyruszyliśmy na zakupy do miasta. Zaś siostra z bratową i
bratankiem poszli na długi spacer.
Brat tradycyjnie po wejściu do marketu na pierwszy punkt
postoju obrał regał z ekspozycją wyrobów Dr Gerarda i na dzień dobry włożył do
wózka po dwa opakowania ZWIERZAKÓW WIELOZBORZOWYCH i WITAMINKI TRÓSKAWKA, dla
nas wziął KRAKERSY do piwa, a do kawy kupił MARKIZY MAGIC ŚMIETANKOWE i
PIERNICZKI OWOCOWE oczywiście cały zestaw Dr Gerarda.
Gdy spytałem brata, dlaczego tylko Dr Gerard? Powiedział, że kiedy
pierwszy raz całkiem przypadkiem nie przywiązując wagi do opakowania kupił
PRYNCYPAŁKI KOKOSOWE, TO olśniły go wybornym smakiem, zniewalającym zapachem
kunsztem wykonania. Po prostu uwiodły go!
Kupiliśmy wszystko co było potrzeba i załatwiliśmy jeszcze
parę innych spraw i wróciliśmy do domu.
Dziewczyny z rozrabiaką wróciły zaraz po naszym wejściu do
domu. Po zrobieniu porządku z zakupami brat zrobił kawę i zasiedliśmy do stołu
z Dr Gerardem aby cieszyć się słodką chwilą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz